<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825</id><updated>2012-02-16T14:09:29.231-08:00</updated><category term='sport'/><category term='Partia Kobiet'/><category term='takie tam...'/><category term='muzyka'/><category term='kuchnia polska'/><category term='kobieta'/><category term='ocieplenie klimatu'/><category term='taniec'/><category term='WUWr'/><category term='dziennik'/><category term='fitkowe interludy'/><category term='z pamiętnika'/><category term='kościół'/><category term='kulinaria'/><category term='feminizm'/><category term='test'/><category term='wiara'/><category term='praca'/><category term='dzieci'/><category term='polityka'/><category term='prawo'/><category term='przecieki'/><category term='film'/><category term='skrzydełka'/><category term='rośliny'/><category term='napoje'/><title type='text'>fitka</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Fiasko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05945746971527818806</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='10' src='http://bp2.blogger.com/_HquQyNC8B8s/R6tO3qE7KtI/AAAAAAAAAAo/hY2o70CAcP0/S220/fiasko.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>47</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-153480060445457532</id><published>2010-08-18T15:30:00.000-07:00</published><updated>2010-08-18T15:43:29.538-07:00</updated><title type='text'>chwilowo ZAJĘTYK</title><content type='html'>nic się na tym blogu nie dzieje!&lt;br /&gt;to po co ten blog?&lt;br /&gt;słusznie&lt;br /&gt;zawieszam&lt;br /&gt;może czasem coś bąknę&lt;br /&gt;nadmiar obowiązków, głównie "aktywności" różnego autoramentu, przelewa czarę czasu, a czara nijak nie chce spęcznieć&lt;br /&gt;ale...&lt;br /&gt;nie wycofałam się z blogowego życia&lt;br /&gt;jestem, jestem&lt;br /&gt;głównie na:&lt;br /&gt;partiakobiet.blog&lt;br /&gt;http://www.feminoteka.pl/news.php&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a że nie autorskie&lt;br /&gt;może i lepiej&lt;br /&gt;pozdrostki&lt;br /&gt;dla wszystkich nieobecnych&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-153480060445457532?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/153480060445457532/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=153480060445457532' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/153480060445457532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/153480060445457532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2010/08/chwilowo-zajetyk.html' title='chwilowo ZAJĘTYK'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5212747143735751865</id><published>2010-05-10T14:59:00.000-07:00</published><updated>2010-05-10T15:41:49.516-07:00</updated><title type='text'>Prof. Magdalena Środa we Wrocku!!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/S-iGUA8izkI/AAAAAAAAAFI/lOb25HTPW6Q/s1600/DSC05859.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/S-iGUA8izkI/AAAAAAAAAFI/lOb25HTPW6Q/s320/DSC05859.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5469769425850912322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zapraszam!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;16 maja o godzinie 11:30, w Sali Wielkiej Zachodniej Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, przy ul. Joliot-Curie 15, odbędzie się kolejny z cyklu „Ring medialny”. &lt;br /&gt;Gościem spotkania będzie prof. Magdalena Środa, która poprowadzi wykład i dyskusję zatytułowane „Wolność, równość, solidarność”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Magdalena Środa jest znanym etykiem i filozofem, do jej zainteresowań w obrębie tych dziedzin należą szczególnie – historia idei etycznych, etyka stosowana i filozofia polityczna. Prof. Magdalena Środa zajmuje się również - i to jak! - problematyką kobiecą, wyznaje poglądy feministyczne. Jest współpracownikiem „Gazety Wyborczej”, na łamach której publikuje felietony, redaktorem „Przeglądu Filozoficznego” i sekretarzem pisma „Etyka”.&lt;br /&gt;W 2004 roku pełniła funkcję Pełnomocnika Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn.&lt;br /&gt;Wolność, równość, solidarność – te dobrze znane kategorie myśli socjologicznej, filozoficznej i politycznej, towarzyszą ludzkości od dawien dawna, były i są przedmiotem dociekań naukowców. Nieustanna popularność powyższych haseł wiąże się z ich mocą – stoją na straży ludzkiej niezależności i ładu, bronią przed niechcianym naciskiem. Wydawać się może, że już wszystko o nich powiedziano, a jednak ciągle intrygują, pokazują swoje nowe oblicze. Nie umkną też uwadze prof. Magdaleny Środy, która w atmosferze wolności słowa, równości i solidarności z publicznością, wygłosi „ringowy” wykład.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamieszczone powyżej zdjęcie przedstawia Prof. Magdalenę Środę   &lt;br /&gt;- w otoczeniu jej fanek z Zarządu Dolnośląskiego PK - w gmachu Sejmu, &lt;br /&gt;28 listopada 2008 r., podczas konferencji z okazji 90. rocznicy uzyskania praw wyborczych przez Polki. A w tłumku i pisząca te słowa.&lt;br /&gt;Zapraszam i zachęcam do udziału w Ringu Medialnym z Magdaleną Środą. &lt;br /&gt;Z Tą Kobietą warto się spotkać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5212747143735751865?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5212747143735751865/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5212747143735751865' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5212747143735751865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5212747143735751865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2010/05/prof-magdalena-sroda-we-wrocku.html' title='Prof. Magdalena Środa we Wrocku!!!'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/S-iGUA8izkI/AAAAAAAAAFI/lOb25HTPW6Q/s72-c/DSC05859.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4868337809170683845</id><published>2010-03-01T02:31:00.000-08:00</published><updated>2010-03-01T03:01:08.920-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziennik'/><title type='text'>Jerzy Pilch</title><content type='html'>marzył o byciu literackim urzędnikiem... lubię go; on by się pewnie nie obraził, że czytuję jego dzienniki w miejscu, które literacko nijak się mają do czytania, bo czytanie to przecie nie fizjologia, chociaż... może dla niektórych? Dziwnie odczucia co do poranków przeraźliwych mamy podobne; szczególnie ostatnie są wyjątkowo intensywne pod tym względem. Przy kawie oczy mi prawie z orbit nie wyskoczyły, gdy tłum w telewizorze tuptał zawzięcie, oczekując na wyjście Justyny Kowalczyk; podobno pierwsi entuzjaści zjawili się o 6-tej rano?! Co to za ludzie? Po co im to? A potem była orkiestra dęta! i kwiaty! i śpiewy! i przemówienia! i inteligentne pytania dziennikarzy "co pani czuła?" Ona się ledwie trzyma na nogach, a oni dziesięć zwrotek po góralsku... zabrakło mi dwóch kurdupli w krakowskich strojach...&lt;br /&gt;Rozśmieszył mi Pilch trochę ten poranek, bo Kołakowski z niepokojem wyznał, że w sumie nie bardzo wie, o co temu filozofowi, Wittgensteinowi, chodzi. No to może Kołakowski nigdy nie miał 19 lat. A wczoraj też mnie rozśmieszył; Szymborskiej, jako Noblistce!, przyznał prawo do lubienia kiczu, którego to lubienia On nie podziela, no i jeszcze rozczulił, cytując Poetkę, która uważa, że Nobel to się tak naprawdę należał Kornelowi Filipowiczowi; zakochana kobieta to i Nobla by facetowi oddała. Swoją drogą, gdzie Ona go wtryniła, tego Nobla, tzn. medal?...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4868337809170683845?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4868337809170683845/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4868337809170683845' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4868337809170683845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4868337809170683845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2010/03/jerzy-pilch.html' title='Jerzy Pilch'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4963851719479125613</id><published>2010-02-24T12:21:00.001-08:00</published><updated>2010-02-24T12:21:35.703-08:00</updated><title type='text'>A propos fraszki Marszałka Bronisława Komorowskiego</title><content type='html'>Jak się nie zgodzić z Panem Fraszkokletą?&lt;br /&gt;Że tak zażarty przeciw parytetom?&lt;br /&gt;Pomyślał: Ryzyko! Toć ten naród głupi!&lt;br /&gt;A nóż widelec parytety kupi...&lt;br /&gt;I klops, i kłopot... ależ zamieszanie!&lt;br /&gt;Na Naszych miejscach mają zasiąść... Panie?&lt;br /&gt;Zmuszą do pracy? Wycofają wojska?&lt;br /&gt;Na czele MON-u zasiądzie Ochojska?&lt;br /&gt;Szast-prast - połowa orlików budżetu&lt;br /&gt;pójdzie na żłobki, wg parytetu?&lt;br /&gt;Komisje zamkną na spusty cztery?&lt;br /&gt;Pal sześć komisje...&lt;br /&gt;Wyłączą Nam kamery!&lt;br /&gt;I pewnie zechcą zarabiać po równo...&lt;br /&gt;całe to feministyczne ...&lt;br /&gt;W zasadzie nie klnę, tylko czasami...&lt;br /&gt;No kur...cze - problem z tymi babami!&lt;br /&gt;Kochane! Piękne! Święte Polki! Kobiety!&lt;br /&gt;Po jaki... grzyb wam te parytety?&lt;br /&gt;Wasze rączuchny są do całowania,&lt;br /&gt;laska jest be, ciężka... ona do stukania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4963851719479125613?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4963851719479125613/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4963851719479125613' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4963851719479125613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4963851719479125613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2010/02/propos-fraszki-marszaka-bronisawa.html' title='A propos fraszki Marszałka Bronisława Komorowskiego'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-468176689345614536</id><published>2009-12-03T13:12:00.000-08:00</published><updated>2009-12-03T13:13:20.699-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>www.tydecydujesz.org&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-468176689345614536?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/468176689345614536/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=468176689345614536' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/468176689345614536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/468176689345614536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/12/www.html' title=''/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1858124892573926186</id><published>2009-10-11T15:35:00.000-07:00</published><updated>2009-10-11T16:00:12.951-07:00</updated><title type='text'>PARYTETY</title><content type='html'>Ależ długo mnie tu nie było! Czy coś się dzieje z czasem, czy tylko dla mnie jest mało łaskawy? Przyśpieszył? A może nadmiar pracy tak go wysysa? Nooo, ale jak tu nie pracować? Może ktoś wie? Kto wie?&lt;br /&gt;Ale... mimo wszystko, nie tylko pracą świat stoi - myśli również zajęte sprawami ISTOTNYMI, bo sprawiedliwość społeczna;( - sprawiedliwość? - wciąż mi zaprząta myśli, no i te różne afery i aferki, z których nieodmiennie jeden wniosek (dla mnie) płynie - WIĘCEJ KOBIET W POLITYCE! Koniecznie trzeba to sprawdzić. Co ryzykujemy? NIC! Gorzej nie będzie.&lt;br /&gt;Poniżej tekst Kingi Dunin. Jak to się stało... jak "zawodowi politycy" (żeby oni byli zawodowi!) wystawili do wiatru głupie baby. Co ja będę wymyślać, skoro tekst gotowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kinga Dunin   &lt;br /&gt;25.09.2009&lt;br /&gt;Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Głównym postulatem Kongresu Kobiet było wprowadzenie parytetów na listach wyborczych. Na listach, nie w organach władzy, nigdy dość przypominania, bo wielu wciąż się to myli. W związku z tym powstał społeczny projekt zmiany ustawy o ordynacji wyborczej i niedługo trzeba będzie zebrać pod nim 100 tys. głosów. Wydaje się, że w kwestii tej padły już wszystkie argumenty. Postaram się jednak raz jeszcze odpowiedzieć na główny zarzut: Kobiety mają równe prawa w tym zakresie, tylko nie chcą z nich skorzystać. Nie chcą czy nie mogą? Prawa, z których jedni mogą skorzystać, a drudzy nie, oczywiście nie są równe i wymagają korekty. A jeżeli naprawdę po prostu nie chcą? To znaczy, że są istotnie różne od mężczyzn. Mają inne aspiracje, systemy wartości, inne sposoby działania. Jeśli w jakimś demokratycznym społeczeństwie jedna połowa obywateli w tak istotny sposób różni się od drugiej, to w imię demokracji i proporcjonalnej reprezentacji trzeba ją we władzach doreprezentować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale zobaczmy, jak to jest z tym dostępem kobiet do polityki. W tym celu możemy sięgnąć po różne uczone analizy albo po książkę Manueli Gretkowskiej ‘Obywatelka’, zapis historii powstania i kampanii wyborczej Partii Kobiet. I spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie: czemu się nie udało? Oczywiście najprostsza odpowiedź brzmi: bo program był nieatrakcyjny dla wyborców. Są sobie stragany, na tych straganach leżą programy, a wyborcy chodzą i wybierają. I ten akurat im się nie spodobał. Można by tak powiedzieć, gdyby stragany były tej samej wielkości i stały w równie atrakcyjnych miejscach. Ale kobiety miały 30 tys. na kampanię, inne partie dziesiątki milionów. Jedni mają media i billboardy, inni ich nie mają. Kobietom brak też doświadczenia. Może to ich wina, ale z pewnością parytet przynajmniej w jakimś zakresie tę dysproporcję pomoże usunąć. Poza tym panie na swej drodze spotykają panów, a jakże - eleganckich i ‘rączki całuję’. Jednak w polityce nie ma sentymentów i nie ma co na nie liczyć, dlatego lepiej nie wierzyć we wszelkie zapewnienia o męskiej dobrej woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto zakochana w pięknym Tusku - wrażliwym i promieniującym urokiem - Manuela zostaje zaproszona na spotkanie z PO. Z grubsza wie, na czym ta gra może polegać, ale ma złudzenia. Wyobrażam sobie spotkanie z Tuskiem, ten rytuał naczelnych. Wielkie, nagie małpy porośnięte szczeciną ambicji - kto kogo zdominuje. Mniejsza samica chrumknie ulegle. Dominujący samiec pozwoli jej usiąść obok na tej samej gałęzi. Najpierw spotyka się ze Schetyną - Schetyna pływa zwinnie w garniturze, przylegającym elegancko, z błyskiem jak łuska. Szybki, sprawny gracz osładzający sobie porażki przyjemnościami życia. Obiecuje koalicję, możliwość wystartowania z list PO. Po tygodniu telefon od Tuska: niestety, zarząd się nie zgodził. W podtekście: ja bardzo chciałem, ale oni… Nawet nie oni, one, jak sugeruje Tusk, choć w zarządzie kobiety stanowią mniejszość. Na osłodę proponuje spotkanie. Stylowa restauracja, stolik zakamuflowany w osobnym gabinecie, zasłanianym kotarą. I obietnica: Możemy sobie pomóc. Pomożemy wam zbierać głosy. Dlaczego? Schetyna z Tuskiem tłumaczą, że chodzi o ściągnięcie głosów lewicy. W Partię Kobiet wstępuje nadzieja, że uda się zarejestrować listy we wszystkich okręgach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mijają kolejne dni. Gretkowska zapisuje: Dzwoni Ania, zapytała Schetynę, dlaczego jeszcze nikt z PO się nie zgłosił. On się zastanowił i… nie może niczego gwarantować. Straciłyśmy cenny tydzień na obiecanki… - Wystawili nas? - pytam głupio. Wsparłam się na facecie i ‘konkurencie’. Ja, która od manifestu kłapię o zdradzie kobiet przez lewicę i prawicę! Jestem na siebie wściekła, dałam się wykiwać. I to może starczy za puentę, choć może jeszcze dodam, że od pięknie brzmiących obietnic Tuska wolę gwarancje prawne. One przynajmniej nie wystawiają do wiatru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tekst ukazał się w „Wysokich obcasach” z 19 września 20&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że dopiero teraz tekst ten ukazał się na łamach, ale dobrze. Panowie u władzy niczego nie mogą nam zagwarantować i niczego nie zagwarantują, niezależnie od opcji. Możemy to zrobić jedynie my same. Zawalczmy o gwarancje prawne, bo jest o co walczyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1858124892573926186?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1858124892573926186/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1858124892573926186' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1858124892573926186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1858124892573926186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/10/parytety.html' title='PARYTETY'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-215440592093026212</id><published>2009-06-30T14:41:00.000-07:00</published><updated>2009-06-30T15:34:09.958-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>Jupiterów światła zgasły - emocje wciąż obecne</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Część druga – Kongres&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;... jeśli byli tacy, którzy nie wierzyli w szczerość Naszych pozytywnych uczuć związanych z KKP, nie wspominając o sensie uczestniczenia w nim - a byli, i według nich entuzjazm, jaki wykazałyśmy, dowodził naszego braku doświadczenia, znajomości „rzeczy”(?), umiejętności właściwej oceny jedynie słusznych „środowisk kobiecych” i ich „zasług i wkładu”  – to mam im do powiedzenia jedno: Bujajcie się! Nie mam ochoty niczego udowadniać i nie zależy mi na protekcjonalnym poklepaniu po główce i na „dobra dziewczynka, jak będziesz posłuszna, to może kiedyś pozwolimy ci coś powiedzieć...” &lt;br /&gt;Mówię od siebie, bo w odróżnieniu od tych „jedynie słusznych” pozostawiam swoim koleżankom partyjnym prawo do ich własnej wypowiedzi, odmiennego zdania, bo wiem, że się różnimy - jak czasami bardzo się różnimy! Co więcej, właśnie to, że mimo różnic działamy razem, uznaję za naszą siłę - to właśnie pozwala mi wierzyć, że przynależność do PK ma sens, a jej raczkowanie w polityce ma szanse przekształcić się w spionizowany chód, nawet jeśli po drodze zaliczymy bolesne upadki, ukruszone zęby mleczne i guzy na głowie. &lt;br /&gt;Na KKP jechałyśmy jak na własne wesele! Po normalnym dniu pracy w pracy i w domu, po nieprzespanej nocy w autobusie nie czułyśmy zmęczenia tylko podniecenie, no i... lekki niepokój... czy się uda, czy Sala Kongresowa będzie pełna, czy będą media. Że niby nie nasza „impreza”? Jak to nie nasza? &lt;br /&gt;Bardzo chciałyśmy, aby IM się udało, tym „trzem Paniom” (trzy Panie: Jolanta Kwaśniewska,  Magdalena Środa, Henryka Bochniarz), których Kongres był ponoć „prywatną inicjatywą” i jak można domniemywać, czytając między wierszami niektórych pokongresowych wypowiedzi, miał im jedynie przynieść korzyści i splendor (niezasłużony). &lt;br /&gt;Wprawdzie „trzy Panie” niekoniecznie przepadają za Partią Kobiet - nie są w tym specjalnie oryginalne ;) - ale i tak szczerze życzyłyśmy im powodzenia. &lt;br /&gt;KKP był niezwykle bogaty w wydarzenia i panele, które odbywały sie w tym samym czasie - równoległe. Nie uczestniczyłam we wszystkim, czego żałuję, ale było to niemożliwe. Stanowiłam najmniejszą część tego wydarzenia, jednostkę kobiecą, która sama niewiele znaczy i niewiele może, ale Tam poczułam się niezbędnym elementem ważnej Całości, choć byłam jedynie słuchaczem. &lt;br /&gt;Po kolei...&lt;br /&gt;Pierwsze wrażenie i radość – mnóstwo kobiet! Sala Kongresowa prawie pełna, na każdym kroku wolontariuszki gotowe pomóc w każdej sprawie.&lt;br /&gt;Drugie wrażenie i uznanie – skromna scenografia; z umiarem, prostą elegancją, bez niepotrzebnych ozdobników, znak Kongresu, kanapy, telebimy.&lt;br /&gt;I pierwsze wzruszenie, które mnie... zaskoczyło. W szumie i rozgardiaszu zapełniającej się sali,  gdzieś między sceną a pierwszym rzędem, pojawiła się niepozorna postać Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej. Zanim zajęła swoje miejsce, sala powitała ją spontanicznymi gorącymi brawami. W tym momencie zrozumiałam, że mam szczęście - znalazłam się w doborowym towarzystwie mądrych bab. Po filmie „Kobiety w dwudziestoleciu” powitałyśmy Panią Prezydentową raz jeszcze – równie gorąco, gdy została zaproszona na scenę. Powiedziała parę zdań głosem drżącym z przejęcia i ze wzruszenia. Zrozumiałyśmy się doskonale. Nie musiała niczego tłumaczyć, ani się tłumaczyć, choć sama raczej nie ma z czego. Ma odwagę, kobieta; ta odwaga i charakter wzbudza szacunek. Niektóre koleżanki, jak to baby, ocierały łezki. Naprawdę – świat byłby lepszy... Będzie!&lt;br /&gt;Wykład Pani Prof. Marii Janion „Solidarność – wielki zbiorowy obowiązek kobiet” wbił mnie w fotel. Już pierwsze słowa: &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Przez całe lata uznawałam wyrazisty podział na rzeczy poważne i niepoważne: w obliczu zniewolenia poważne są dążenia niepodległościowe, niepoważna zaś walka o prawa kobiet. Prześladowania polityczne dotyczą działaczy niepodległościowych, natomiast represje i przemoc wobec kobiet mają być ich sprawą prywatną. &lt;br /&gt;Wierzyłam, że najpierw wywalczona zostanie wolność dla całego społeczeństwa, potem wspólnie i spokojnie zajmiemy się polepszeniem kondycji kobiet. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że w wolnej Polsce kobieta miała być „istotą rodzinną”, która zamiast polityką powinna zajmować się domem. Trochę zatem czasu upłynęło zanim pojęłam, że demokracja w Polsce jest rodzaju męskiego...”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nam wszystkim zajęło to sporo czasu. W obliczu każdego „przewrotu dziejowego”, każdego kryzysu, czy to w Państwie, czy w rodzinie, każdego niedostatku, kłopotu... zajmujemy „przypisane nam miejsce”, wycofujemy się o krok, kolejny raz rezygnujemy, chowamy się do swojej skorupy, do której mało kto chce zajrzeć i którą łatwo rozgnieść. W Partii Kobiet odczułyśmy to bardzo boleśnie, kiedy po „boomie” pierwszych miesięcy wiele z naszych koleżanek „zostało przywołanych do porządku” przez swoich partnerów lub otoczenie, albo same przywołały się do porządku, z różnych oczywiście powodów. Kiedy przez całe życie jest się „pielęgniarką”, „matką Polką”; niesie się pomoc tu i teraz, reaguje się natychmiast, trudno przestawić się na budowanie strategii wieloletnich, może i słusznych, ale bardzo trudnych w realizacji i niepewnych. W tym zagubieniu i opresji mimo wszystko łatwiej zawalczyć o swój partykularny interes, łatwiej nawet poświęcić się i mieć święty spokój, niż „zbawiać świat”. &lt;br /&gt;I właściwie nie ma w tym nic złego, niechby tylko - zazwyczaj z nieuświadomionego wstydu - nie szkodziło się tym, którzy chcą zbawiać. &lt;br /&gt;Tak, solidarność jest wielkim zbiorowym obowiązkiem kobiet, ale większość kobiet nie postrzega jej jako swój obowiązek. Co musiałoby się stać, jaka spektakularna potworność musiałaby dotknąć Polki, by zrozumiały, że kobieca solidarność nie jest paktem z diabłem? &lt;br /&gt;W dyskusjach okołokongresowych, tych babskich, jak mantra powraca zarzut, że służyć on miał „lansowaniu się Kwaśniewskiej”... O co wam chodzi, drogie panie? Rozumiem, gdyby zarzut ten postawić no... na przykład mnie (pod warunkiem, że zorganizowałabym taki Kongres) – to miałoby sens. Lansuję się, bo mnie nie ma, bo chcę zaistnieć, kandydować na Prezydentkę, ubić konkretny interes, ale Kwaśniewska? Po ki diabeł jej się lansować? To kompletnie nielogiczne! &lt;br /&gt;Wbrew obawom i oczekiwaniom niektórych „życzliwych”, prowadzony przez Jolantę Kwaśniewską panel, dotyczący przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, ujawnił jej głęboką wiedzę na ten temat, zrozumienie i bardzo solidne przygotowanie, co jest równoznaczne z szacunkiem dla wszystkich przybyłych. &lt;br /&gt;Aż jakoś głupio tłumaczyć, że nie trzeba być zgwałconą i pobitą, aby rozumieć jakie to zło i chcieć temu przeciwdziałać, chociaż rzecz jasna doświadczenie zła czyni nas czasami – ale nie zawsze! - wrażliwszymi. Przypomina mi się w tej chwili mowa obrończa z filmu „Czas zabijania”, skierowana do ławy przysięgłych: „A teraz wyobraźcie sobie, że ta dziewczynka jest biała”...  &lt;br /&gt;Wielokrotnie, zależnie od interlokutora, przetwarzałam to zdanie na: „A teraz wyobraź sobie, że to jesteś Ty” albo w kontekście dyskryminacji kobiet: „A teraz wyobraź sobie, że jesteś... mężczyzną”.&lt;br /&gt;Pomyślałam o tym również, gdy przed Panelem Plenarnym „Kobiety dla Polski: 20 lat transformacji – aktywność publiczna, społeczna i zawodowa kobiet” na scenę weszła Janina Ochojska. Zrobiło mi się potwornie głupio, i smutno, i jakoś niekomfortowo... wobec jej kalectwa. Skąd bierze się TAKA siła w tak słabym ciele? I skromność. &lt;br /&gt;Różne są wcielenia dobra. Janina Ochojska jest jednym z nich. To właśnie Ją głównie zapamiętałam z tego panelu. &lt;br /&gt;Ale była też Barbara Labuda, "moja" Pani Profesor, na której zajęciach po raz pierwszy usłyszałam o feminizmie, o nierówności, o wszelkiego rodzaju wykluczeniach, choć wtedy nie tak to nazywałyśmy i w ogóle uważałyśmy, że nas to nie dotyczy. Chciała nam otworzyć umysły, uczyła "niezależnego" myślenia, udowadniała sobą samą, swoim życiem i pracą, że jesteśmy "coś" warte i niekoniecznie przeznaczone do ról nam przypisanych przez kulturę, historię i... wówczas ustrój. Ale też, że wszyscy ponosimy konsekwencje dokonywanych wyborów... i że nie ma sprzeczności w miłości i niezależności... i że największym dowodem miłości jest pozostawienie wolności kochanej osobie... Banały? Ale nie w realu. Wiele jej zawdzięczam.&lt;br /&gt;Natomiast Pani Jaruga-Nowacka, po bardzo dobrym wystąpieniu o tym, czego zrobić się nie udało, oczywiście polityczkom (czyli właściwie niczego), zacytowała "naczelną" feministkę polską!!!&lt;br /&gt;"Demokracja kończy się tam, gdzie zaczyna się sprzeciw episkopatu". W panelu kończącym KKP myśl tę rozwinęła sama Naczelna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-215440592093026212?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/215440592093026212/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=215440592093026212' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/215440592093026212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/215440592093026212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/06/jupiterow-swiata-zgasy-emocje-wciaz.html' title='Jupiterów światła zgasły - emocje wciąż obecne'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-92213609237333322</id><published>2009-06-30T14:15:00.000-07:00</published><updated>2009-06-30T14:40:07.022-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><title type='text'>Jupiterów światła zgasły - po Kongresie Kobiet Polskich</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SkqDwfRjlaI/AAAAAAAAACQ/uADIKmYDmAo/s1600-h/Zdj%C4%99cie022.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SkqDwfRjlaI/AAAAAAAAACQ/uADIKmYDmAo/s320/Zdj%C4%99cie022.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353235976135349666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Uczestniczki subiektywne reminiscencje z Kongresu Kobiet Polskich.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Część pierwsza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Na wieść o mającym się odbyć KKP, w skromnych szeregach wrocławskiej Partii Kobiet zabulgotało z podniecenia. Zrazu pojawiła się sama idea i cele przyświecające Kongresowi, bez szczegółów, bez nazwisk, ale już to postawiło nas na baczność; potem poznałyśmy i nazwiska. Dobrze – nazwiska nośne, rozpoznawalne, niektóre szczególnie zasłużone dla spraw kobiet, tego chcą media, jest szansa na nagłośnienie paru ważnych spraw – uznałyśmy zgodnie, i nawet przez myśl nam nie przemknęło, o naiwności kobieca!, że ktokolwiek mógłby zakwestionować „dobro”, jakie z tego Kongresu wyniknąć może, choć żadna siła, niechby i najwyższa, nie jest w stanie niczego i nigdy nam zagwarantować.&lt;br /&gt;   Nadzieja, logika i rozsądek podpowiadały, że dla tego niezagwarantowanego dobra, jeśli jest choćby iskierka szansy, że się ziści, warto strząsnąć z siebie ordery, te przypięte i te być może niesłusznie nieprzypięte, mimo zasług i oczekiwań. I należy je zrzucić, bo jedynie podejście do tego wydarzenia z „czystym sercem” stworzy atmosferę do szczerych rozmów i walki na argumenty.&lt;br /&gt;   Tymczasem, ku naszemu naiwnemu zdziwieniu, już w okresie przygotowawczym wiele „środowisk kobiecych” nie podzieliło naszego entuzjazmu. Zawrzały z oburzenia; poczuły się pominięte, wykluczone, niezaproszone do organizacji... Z doświadczenia wiem, że im więcej decydentów przy organizacji czegokolwiek, tym większa szansa na klapę, ale tam - zawsze znajdzie się ktoś, kto wie lepiej. Zresztą, podskórnie jakoś czuję, że nie o robotę przy organizacji tu chodziło, a raczej o zasiadanie na kanapach w świetle jupiterów. &lt;br /&gt;   Z blogu Sylwii Chutnik dowiedziałam się, że „organizatorkom zarzucano między innymi elitaryzm, lansowanie wizji kobiety biznesu w garsonce, a zapominanie o kobiecie w fartuchu z supermarketu”. Mam pytanie – po kiego grzyba lansować kobietę w fartuchu, skoro ona chciałaby być kobietą biznesu w garsonce? Komunę z robotnicami na plakatach, na szczęście, mamy już za sobą. Ponadto brak „lansu” nierównoznaczny jest z zapomnieniem; w zasadzie cały kongres poświęcony był „kobietom w fartuchach”, czy mają je na biodrach, na oczach czy też w głowach, w dodatku siłą narzucone, związane, zaciśnięte. &lt;br /&gt;   Uważałam przed, uważam po Kongresie – jeśli chciałyśmy być obecne, dostałyśmy taką szansę; jeśli chciałyśmy zabrać głos, miałyśmy wiele okazji. &lt;br /&gt;   Panie „wykluczone” - mogłyście zaistnieć w swej „masie”, skrzyknąć się, zorganizować, przyjechać w sile tysiąca głów, założyć czapeczki z napisem „wykluczone”, koszulki swoich organizacji, opanować wszystkie panele, zażarcie dyskutować i zaznaczyć swoją obecność;  macie za sobą całe lata działalności prokobiecej, wiedzę na każdy babski temat, pewność swych racji, nieobce wam wystąpienia publiczne... Gdzie byłyście? Czekały na was żądne sensacji kamery...&lt;br /&gt;   Podziwiam Ankę Zet za jej odwagę i determinację. Po raz kolejny zwróciła uwagę na to, co dla niej najważniejsze. Bardzo bym chciała, by w przyszłym roku była prowadzącą jeden z paneli „tematycznych”, by mogła nareszcie ściągnąć hełm. I niech to zrobi po swojemu. Ja z całą pewnością polecę na to spotkanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-92213609237333322?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/92213609237333322/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=92213609237333322' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/92213609237333322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/92213609237333322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/06/jupiterow-swiata-zgasy-po-kongresie.html' title='Jupiterów światła zgasły - po Kongresie Kobiet Polskich'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SkqDwfRjlaI/AAAAAAAAACQ/uADIKmYDmAo/s72-c/Zdj%C4%99cie022.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6084752030367179461</id><published>2009-06-24T12:44:00.000-07:00</published><updated>2009-06-24T12:50:17.550-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>KKP - wystąpienie Agnieszki Graff</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Wprawdzie ukazało się w Gazecie Wyborczej, ale strasznie chcę, by się tu znalazło. Ostatecznie parę osób tu zagląda, a nie wszystkie mają dostęp do GW. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Urealnić kobiety&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystąpienie Agnieszki Graff&lt;br /&gt;Kongres Kobiet Polskich&lt;br /&gt;21 czerwca 2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opublikowane 22 czerwca w Gazecie Wyborczej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam do powiedzenia trzy rzeczy, a każda z nich jest na swój sposób kłopotliwa i trochę w poprzek naszych dotychczasowych obrad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza dotyczy kobiecej jedności - i dlaczego ja w tę jedność wątpię. Druga dotyczy mężczyzn: dlaczego ich tu nie ma - albo prawie nie ma - i dlaczego jednak są. Trzecia dotyczy upolitycznienia religii, czyli kwestii, o której w Polsce zbyt często się milczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak zacznę rozrabiać i bruździć, muszę wam się przyznać do wzruszenia. Wielkiego wzruszenia. Chwilami mam wrażenie, że śnię. Sala Kongresowa pełna kobiet? Wielka kobieca debata o prawach kobiet w 20-lecie demokratycznego przełomu? Niemożliwe. A jednak możliwe! Ten kongres jest spełnieniem moich marzeń, a jestem pewna, że to dopiero początek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedność kobiet? Niezupełnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod koniec lat 60. feministki ukuły hasło "Sisterhood is powerful" [Siostrzeństwo jest potężne], ale już po paru latach zaczęto wątpić w jego prawdziwość. Zaczęły się nieuchronne rozłamy, spory, waśnie. "Sisterhood is impossible" - kpiono.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siostrzeństwo, jedność ponad podziałami to utopia. Piękna, ale groźna. Jeśli w nią uwierzymy, czeka nas rozczarowanie. Prędzej czy później ktoś nas oskarży o to, że uzurpujemy sobie prawo do mówienia w imieniu kobiet, o których życiu nie mamy pojęcia. Nie jesteśmy ich siostrami ani nawet kuzynkami. Kobiet, które różnią się światopoglądem, przynależnością religijną, rasową, kulturową, orientacją seksualną, priorytetami, a także - co istotne - zasobnością i dostępem do życiowych szans.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obawiam się np., że królujący na tej sali optymizm na temat sukcesu ekonomicznego kobiet po 1989 r. to wynik naszej uprzywilejowanej pozycji społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podam jeden przykład. Wczoraj mówiono tu często i radośnie o przedsiębiorczości Polek - prasa donosi, że 35 proc. menedżerów to kobiety. Otóż warto pamiętać, że lwia część tych firm to firmy jednoosobowe. Zatem chodzi tu w dużej mierze o pracę na własny rachunek. Kobiety wybierają tę drogę, by ominąć bariery, jakie stawia im dyskryminujący rynek pracy. Często też założenie firmy wymuszają na nich pracodawcy, a samozatrudnienie wiąże się z brakiem osłon socjalnych. Czasem jest to "sukces", ale chyba częściej - trudna konieczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast o kobiecej jedności ponad podziałami mówmy więc raczej o kobiecej solidarności. Debatując o transformacji, pamiętajmy o wykluczeniu, jakie dotknęło masę ludzi - ocenia się tę grupę na 30 proc. Polaków, a kobiet jest tu więcej niż mężczyzn - szczególnie wykluczone są te samodzielnie wychowujące dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako kobiety miewamy wspólne interesy, ale przecież nie jesteśmy jednością. Kobieta pracodawczyni nie jedzie na jednym wózku z kobietą, którą zatrudnia. Tu jest realny konflikt. Zamożna kobieta, która korzysta z prywatnej służby zdrowia, niewiele wie o sytuacji pielęgniarek żyjących z głodowych pensji. Musimy słuchać się nawzajem, nie zakładając, że usłyszymy echo własnych poglądów, nie uciszając tych, które mówią coś, co nie mieści się w horyzoncie naszych doświadczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Transformacja ma wiele twarzy. Kobiety, którym się powiodło, mają zobowiązania wobec tych, które zostały zepchnięte na margines. Henryka Bochniarz wspominała wczoraj, że nie wie, na czym we współczesnej Polsce miałaby polegać lewicowość. Otóż właśnie na tym, by dostrzec nierówności - także te między kobietami. I zająć się ich niwelowaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja druga refleksja dotyczy wielkiego nieobecnego naszego kongresu, czyli mężczyzn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozumiem, dlaczego ich tu nie ma. Od 20 lat działam na rzecz równości płci i cenię sobie czysto kobiece spotkania - ich szczególną atmosferę, swobodę, uważność. Jestem zmęczona protekcjonalnym tonem, lekceważeniem i dobrymi radami, z jakimi mężczyźni wpadają na spotkania poświęcone nierówności płci. Dają do zrozumienia, że oni zrobiliby ten cały feminizm dużo lepiej. Zadają pytania w rodzaju: chyba nie chcecie nas zmusić do karmienia piersią? Na osłodę dodają, że ładnie wyglądamy. Czysto kobiecy kongres pozwolił nam nie tracić czasu na tego rodzaju dialogi. Poczułyśmy naszą siłę, kompetencję, kobiecą wspólnotę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajmy jednak, że do równości - jak do tanga - trzeba dwojga. Bez mężczyzn ani rusz - bez ich dobrej woli, wysiłku, świadomości, że równość im także się opłaca. Że tu chodzi o lepszy, sprawiedliwszy świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego postuluję: zawalczmy także o ich stronę równości. Domagajmy się - oprócz parytetów, które wzmocnią pozycję kobiet w sferze publicznej - mechanizmów, które wzmocnią rolę mężczyzn w sferze domowej. Np. prawdziwych urlopów ojcowskich z prawdziwego zdarzenia. Nie opcjonalnych czterech tygodni, które kobieta może oddać mężczyźnie ze swego urlopu macierzyńskiego, ale niezależnego, pełnowartościowego urlopu tylko dla ojca. Niech to będą dodatkowe dwa miesiące, które para traci, jeśli ojciec nie zdecyduje się zostać w domu z dzieckiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustawodawca już planuje pewne zmiany - ale zbyt ostrożnie. Od stycznia 2010 r. ojcu przysługiwać będzie tzw. urlop ojcowski w wymiarze jednego tygodnia. W 2012 r. nastąpi rewolucja - tata dostanie już dwa tygodnie. To śmiesznie mało. Zwłaszcza że ma to być urlop - uwaga! - równoczesny z macierzyńskim. Czyżbyśmy tak mało ufali mężczyznom, że boimy się zostawić ich sam na sam z własnymi dziećmi? Ustawodawca jest wobec polskich ojców nieufny. Proponuję, by kongres spróbował go ośmielić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na razie doceńmy tych mężczyzn, którzy zostali w domu z naszymi wspólnymi dziećmi, podczas gdy my obradujemy o równości płci. Doceńmy też manifest feministów napisany specjalnie na nasz kongres przez prof. Wiktora Osiatyńskiego, a podpisany już przez kilkudziesięciu znanych mężczyzn. Ukazał się już na łamach "Gazety Wyborczej" [20 czerwca br.], ale pozwolę sobie przytoczyć kilka zdań z tego pięknego, mądrego tekstu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne. ( ) Jestem feministą, ponieważ wiem, że w większości kultur współczesnego świata małżeństwo sprowadza się do tego, iż kobieta wobec wybranego mężczyzny wyrzeka się tych środków ochrony przed przemocą i gwałtem, jakie przysługują jej wobec obcych ludzi. ( ) Jestem feministą, ponieważ marzy mi się świat ludzi prawdziwie równych, bez względu na płeć, rasę, wyznanie, orientację seksualną lub jakąkolwiek inną przyczynę. Jestem feministą, ponieważ wiem, że nierówność płci czyni mnie samego gorszym i odziera także mnie z godności. Wierzę zatem, że jeśli będziemy się traktować z równym szacunkiem, to będzie lepiej nie tylko kobietom, ale także mężczyznom".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękujemy! Doceniamy. Naprawdę doceniamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec kilka uwag o polityce. O trudnej, bolesnej polityczności kwestii kobiecej. Parytety są ważne i potrzebne. Jestem za, podpiszę każdą petycję. Ale dyskusja o kobietach i polityce to nie jest tylko debata o tym, ile procent nas jest w parlamencie czy rządzie. Dużo ważniejsze jest to, by rozumieć, jak nasze prawa i interesy są przez polityków rozgrywane, instrumentalizowane. Jak unieważnia się interesy kobiet. Jak, nie pytając nas o zdanie, podporządkowuje się nasze sprawy sprawie narodowej czy tzw. wyższym wartościom. Musimy znaleźć sposoby, by się tym procesom przeciwstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest problem czysto polski. Tak dzieje się wszędzie tam, gdzie rośnie w siłę nacjonalizm sprzężony z fundamentalistycznymi formami religii. W wielu miejscach na świecie życie kobiet, ich prawa, ich wolność okazują się wtedy przeszkodą na jedynie słusznej drodze obranej przez wspólnotę. Kobieta staje się odrealnionym, uwznioślonym symbolem. A realne kobiety - pionkami przesuwanymi po politycznej szachownicy. Nagle okazuje się, że honor narodowej wspólnoty, "tradycja" czy "specyfika kulturowa" wymagają od kobiet poświęceń, zasłaniania twarzy, rezygnacji z podstawowych praw. Kobiety są w imię tak pojętego honoru bite, okaleczane, zabijane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmagając się z tymi procesami, światowy ruch kobiecy posługuje się kategoriami praw człowieka. Hasło "prawa kobiet są prawami człowieka", które towarzyszyło IV Światowej Konferencji ONZ w sprawie Kobiet (Pekin 1995), do dziś przyświeca działaniom ruchu kobiecego na świecie - to hasło nie jest truizmem, lecz bronią polityczną. Bowiem przemoc wobec kobiet, niszczenie ich godności, ograniczanie ich swobody odbywają się w poczuciu, że kobiety to nie obdarzone niezbywalnymi prawami jednostki, lecz coś w rodzaju zasobu naturalnego, własność wspólnoty. Kobiety okazują się zawsze czyjeś, zwłaszcza podczas wojen czy konfliktów. Naszych się pilnuje, ogranicza ich wolność, okrutnie karze za przejawy autonomii. Cudze się gwałci. W imię wartości religijnych, narodowych, kulturowej tradycji z "naszymi kobietami" mężczyźni robią rzeczy urągające ludzkiej godności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto tu podkreślić, że zagrożeniem dla praw kobiet nie jest religia jako taka, lecz religia podporządkowana polityce. Zwłaszcza religia uwikłana w nacjonalizm. Bóg nie ma tu nic do rzeczy. Wiedzą to katoliczki, muzułmanki, protestantki, żydówki, ateistki i agnostyczki. Gdy podważa się zasadę rozdziału instytucji państwowych i religijnych, gdy prawa grupy stawia się ponad prawami jednostki, kobiety są szczególnie zagrożone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas kongresu raz po raz przewijał się temat praw reprodukcyjnych. Helena Łuczywo w filmie otwierającym kongres mówiła, że jest przeciw obecnemu prawu antyaborcyjnemu. Maria Janion i Izabela Jaruga-Nowacka przypomniały, że wprowadzono je z pominięciem zasad demokracji. Olga Krzyżanowska apelowała do mężczyzn, by zostawili te sprawy nam, kobietom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się, że te słowa padły. Nie uciekniemy przed tym tematem. Możemy mieć rozmaite poglądy na temat aborcji - ale jest faktem niezaprzeczalnym, że obecne restrykcyjne prawo, zakaz ingerujący w najintymniejszą sferę życia, przyczynia się do wielu ludzkich dramatów. Polscy fundamentaliści mają wobec nas dalsze plany - dążą przecież do zakazu in vitro. W imię swoich przekonań politycznych i religijnych chcą milionom ludzi odebrać prawo do starania się o upragnione dziecko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mówiła wczoraj prof. Janion, polska wspólnota narodowa to w wymiarze symbolicznym męska wspólnota uświęcona przez pewien uwznioślony obraz kobiety - matki panów braci. Nie dla niej nowoczesna medycyna. Nie dla niej prawo wyboru. Ona jest świętością obdarzoną prawem do cierpienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy zakładniczkami tych wspólnotowych fantazji. Politycznych i religijnych. Istnieje w tych wizjach naród i kobieta jako symbol, narodowa świętość. Nie istniejemy natomiast my: realne kobiety, obywatelki, podmioty praw. Ten kongres odbywa się po to, by nas urealnić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6084752030367179461?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6084752030367179461/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6084752030367179461' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6084752030367179461'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6084752030367179461'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/06/kkp-wystapienie-agnieszki-graff.html' title='KKP - wystąpienie Agnieszki Graff'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-2985778575138318979</id><published>2009-06-23T14:27:00.000-07:00</published><updated>2009-06-23T15:12:25.093-07:00</updated><title type='text'>Kongres Kobiet Polskich</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Byłam na KKP. Już tam, na miejscu towarzyszyło mi uczucie, że uczestniczę w jednym z najważniejszych wydarzeń po 20 latach transformacji. A teraz już się z tym przespałam, już prawie przetrawiłam i wiem, że te dwa dni były absolutnie wyjątkowe, przyszłościowo pozytywne, że narodziła sie jakość, którą trudno bedzie zniszczyć. Nie szkodzi, że nie wszędzie KKP został  dostrzeżony; nie szkodzi, że przez wielu z rozmysłem bagatelizowany i wreszcie - nie szkodzi, że nawet te kobiety,  które znam i cenię za niezależność sądów, odwagę, dobrą minę do złej gry, determinację i wiele innych godnych podziwu cech, niezupełnie rozumiały jego sens...&lt;br /&gt;Kongres Kobiet Polskich tak naprawdę rozpoczął wykład Pani Profesor Marii Janion. Nie ośmielę  się komentować, nie potrafię... jestem szczęśliwa, że słyszałam to na żywo, a nagranie przechowam dla potomności...   	&lt;/span&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt; 	&lt;title&gt;&lt;/title&gt; 	&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 3.0  (Linux)"&gt; 	&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="center"&gt;&lt;b&gt;Solidarność - wielki zbiorowy obowiązek kobiet&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="center"&gt;&lt;b&gt;Maria Janion&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="center"&gt;&lt;b&gt;Wykład inaugurujący Kongres Kobiet 20 - 21 czerwca 2009&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Przez całe lata uznawałam wyrazisty podział na rzeczy poważne i niepoważne: w obliczu zniewolenia poważne są dążenia niepodległościowe, niepoważna zaś walka o prawa kobiet.&lt;br /&gt;Prześladowania polityczne dotyczą działaczy niepodległościowych, natomiast represje i przemoc wobec kobiet mają być ich sprawą prywatną. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzyłam, że najpierw wywalczona zostanie wolność dla całego społeczeństwa, potem wspólnie i spokojnie zajmiemy się polepszeniem kondycji kobiet. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że w wolnej Polsce kobieta miała być „istotą rodzinną”, która zamiast polityką powinna zajmować się domem. Trochę zatem czasu upłynęło zanim pojęłam, że demokracja w Polsce jest rodzaju męskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocuciła mnie uchwała o ochronie życia poczętego przyjęta w ostatniej chwili podczas krajowego zjazdu Solidarności w roku 1990. Zapadła wbrew stanowisku ogromnej większości obecnych na zjeździe działaczek związkowych; co prawda stanowiły one tylko 10% ogółu delegatów. Krajowa Komisja Kobiet NSZZ Solidarność, która ukonstytuowała się mniej więcej w okresie zjazdu, w liście otwartym skrytykowała projekt zakazu aborcji, jej zdaniem świadczący o tym, że choć polityka jest dziedziną, która powinna służyć wszystkim, została ona zmonopolizowana przez mężczyzn i w dalszym ciągu jest traktowana jako narzędzie dominacji.&lt;br /&gt;W liście wzywano do utworzenia niezależnego ruchu kobiet.&lt;br /&gt;Na represje nie trzeba było długo czekać: przewodnicząca komisji została zmuszona do ustąpienia, jej zastępczynię pozbawiono etatu. Niektórzy działacze, ci sami, którzy wybrali komisję, uznali, że ma ona „nielegalny charakter’’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Wiele kobiet zrozumiało wtedy, że pierwszy ruch nowej władzy polega na przywróceniu społecznego i religijnego porządku płci.&lt;/b&gt; Szybko okazało się, że nowa władza to nie jesteśmy my. Ani organizacyjnie ani politycznie kobiety nie były przygotowane do tego, by się bronić. Powstało kilka niewielkich organizacji, pojawiało się kilka świetnych głosów: Agnieszka Graff, Kinga Dunin, Magdalena Środa, Bożena Umińska, Kazimiera Szczuka, Katarzyna Bratkowska.&lt;br /&gt;I tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocucenie sprowadza za sobą liczne konsekwencje. Określa przyszłość, ale i każe inaczej spojrzeć na przeszłość. &lt;b&gt;Osobiście nigdy nie żywiłam złudzeń co do „równych szans”. Uważam, że dojście do obecnej pozycji kosztowało mnie znacznie więcej, niż kosztowałoby mężczyznę.&lt;/b&gt; I nie chodzi tu o żaden spisek. Dzieje się tak między innymi dlatego, że tak zwany uniwersalny wzorzec stworzony został z myślą o rodzaju męskim. Mężczyźni łatwiej zatem dostosowują się do obowiązujących w akademickim świecie standardów. Kobieta musi być wielokrotnie lepsza, by ją doceniono. Są to dla mnie rzeczy oczywiste – &lt;b&gt;dlatego zawsze dziwią mnie wypowiedzi kobiet, które osiągnąwszy sukces, twierdzą, że po drodze nie dostrzegły przejawów dyskryminacji. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Feminizm, tak jak ja go widzę, to próba zrozumienia mechanizmów, które podtrzymują nierówny układ sił. Jest to zarazem droga powrotu do źródeł twórczości kobiet. Nie chodzi o to, by odciąć się od dorobku kultury ogólnoludzkiej, lecz o to, by znaleźć język dla kobiecych doświadczeń i przywrócić ich sens wspólnej kulturze. Ja sama w coraz większym stopniu uświadamiałam sobie kobiecą barwę tego, co robię; dostrzegłam, jak ważny był zawsze dla mnie łańcuch kobiecych pokoleń zdobywających wiedzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowałam się filozofią różnicy płci. &lt;b&gt;Próba nowego, otwartego i uniwersalnego zdefiniowania podmiotowości nie prowadzi przez udawanie, że płeć nie ma znaczenia. Przeciwnie. &lt;/b&gt;Od trzydziestu lat nauki społeczne i humanistyka zajmują się badaniem kulturowo definiowanej tożsamości płci. W Polsce jednak perspektywa taka napotyka na trudności, ciągle musi się bronić przed oskarżeniami o „modę” i „ideologię”. Trudno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z perspektywy kulturowych mniejszości, takich jak kobiety, Żydzi i wszyscy nie-katolicy, a także mniejszości seksualne, można zastanowić się nad pojęciem kanonu narodowego i jego trwaniem w świecie XXI wieku. &lt;b&gt;Kanon narodowy w Polsce jest traktowany jako coś nienaruszalnego, niezmiennego. O pojmowaniu ducha narodu faktycznie ma decydować kościół katolicki oraz tradycja akowska.&lt;/b&gt; Rzadko zastanawiamy na tym, na ile kultura narodowa może odgrywać rolę emancypacyjną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja jest wszakże trudna. &lt;b&gt;Spojrzenie z perspektywy feministycznej odsłoni charakter wybitnie męski naszej kultury. W jej obrazie na plan pierwszy wysuwają się społeczne związki między mężczyznami, więzi braterstwa i przyjaźni. &lt;/b&gt;Szlacheccy panowie bracia; hufce rycerskie; tajne stowarzyszenia filomatów i filaretów; spiski i konspiracje niepodległościowe; legioniści Piłsudskiego, uczestnicy licznych ruchów młodzieżowych w XX wieku. Przykro mi w tym ciągu wymieniać ugrupowania takie jak Młodzież Wszechpolska, szczycące się seksizmem, antysemityzmem i homofobią, ale niestety jest to konieczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od paru wieków tworzy się obraz ciągu pokoleń przekazujących sobie ideał walczącej męskiej wspólnoty – aż do współczesnej Solidarności. Dominuje tu patriotyzm, wynoszący ponad wszystko braterstwo, wytwarzane i podtrzymywane podczas zbiorowych działań. Tworzone są heroiczne narracje o wspólnych bojach. Wszystko pod ciągle ponawiającym się wezwaniem i hasłem: Bóg, Honor, Ojczyzna. Niepodobna nie docenić znaczenia form męskiej wspólnoty dla kształtowania się nowożytnego pojęcia narodu, którego podstawę nieraz określano jako żarliwe braterstwo. Nowoczesne pojęcie narodu oraz powstający wraz z nim nacjonalizm łączyły się ze stereotypem męskości, mitologią męskiej wspólnoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym narodowym dramacie jedyna przewidziana dla kobiety rola to rola matki. Dla wszystkich tego rodzaju męskich wspólnot typowy jest szczególny stosunek do matki. Następuje jej totalne uświęcenie. &lt;b&gt;Według badaczy kultury Matka to „figura idealnej kobiecości, która zabezpiecza męskie związki i męską historię.” W świecie kanonu narodowego istnieje tylko jeden model seksualności - jednoznacznie heteroseksualny i nastawiony na rozrodczość. Konieczna jest do tego kobieta matka. Ona właśnie staje się gwarantką narodowej wspólnoty heteroseksualnej, „jej przyzwoitości i poprawności obyczajowo - politycznej”. &lt;/b&gt;Matka panów braci to matka Polka i matka Ojczyzna. Panująca polska „narracja publiczna” patronką narodu polskiego czyni najbardziej idealną z matek – Matkę Boską. Za pomocą kulturowego uwznioślenia matki i macierzyństwa maskulinistyczna kultura polska zapewniła sobie patriotyczny konsensus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Matka Polka, której najwyższym symbolicznym uosobieniem jest figura Polonii, w konieczny sposób została wyposażona w status ofiary.&lt;/b&gt; Jest to dziedzictwo mesjanizmu. Silna w polskim romantyzmie i odznaczająca się wielką trwałością topika mesjanistyczna posuwała się do porównywania, a nawet utożsamiania cierpień Polski pod zaborami z cierpieniami Chrystusa. Polska miała być „Chrystusem narodów”. W widzeniu księdza Piotra z III cz. „Dziadów”, która ostatnio uznana została za rzecz należącą bezapelacyjnie do literackiego kanonu narodowego, Mickiewicz rozbudował dokładną analogię między męczeństwem i śmiercią Chrystusa a ukrzyżowaniem i skonem narodu polskiego. Nad analogiami podobnymi medytowano w pobożnym skupieniu. Dzieje Polski wpisywano w schemat mesjanistyczny: cierpienia będą odkupione, naród zbawiony. W obrębie mesjanizmu dokonała się sekularyzacja metafory ukrzyżowania – religia wprzęgnięta została w służbę sprawie narodowej, polityka faktycznie zapanowała nad religią. Mesjanizm rozkwitał na emigracji po upadku powstania listopadowego jako stan mentalności „narodu wybranego”. Do dziś zachował się w Polsce. Obok opowieści heroicznej opowieść mesjanistyczna określa popularną historiozofię narodową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;W obrzędach patriotycznej religii naród miał swoje wyraziste osobowe wcielenie. Była nim Polonia, przedstawiana w końcu jako kobieta cierpiąca na krzyżu. Jej śmierć ofiarniczą uznano za konieczną część narodowej doktryny zbawienia. &lt;/b&gt;W centrum kultury nowożytnej XIX i XX wieku znajdują się figury kobiet, które poprzez swą śmierć zbawiają kochanka lub ludzkość. W Polsce jest to zbawienie narodu. Ta ofiara musi być niewinna jak ofiara Chrystusa. Dlatego Polonię czasem przedstawiano w białej, powłóczystej, dziewiczej szacie. Polonia- zbawicielka przelewała niewinną krew ofiarną, była bezbronna i prześladowana, opuszczona przez zdradzieckich sprzymierzeńców, napastowana i molestowana.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Stan wojenny szczególnie ożywił w wyobraźni narodowej te obrazy Polonii i Matki-Polki. Samoofiarowanie kobiet lokuje się w centrum nowożytnej mitologii polskiej. Matka Polka ma być przede wszystkim bezgraniczną ofiarnicą. Ma się ofiarowywać za rodzinę, za naród, za ojczyznę.&lt;/b&gt; Ciążenie stereotypu romantycznego jest przemożne, mimo jego pożegnań w kolejnych pokoleniach, wciąż nieśmiertelną parę polskiej wyobraźni stanowią powstaniec i Matka Polka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kiedy uświadamiamy sobie wspólnotowy charakter męskich społecznych wzorów i ofiarniczy charakter wzoru kobiecego, zaczynamy rozumieć, że kobiety w Polsce nigdy nie uzyskają wpływu na stanowienie prawa, na formowanie symboli i w ogóle na sferę publiczną, jeśli nie zaczną tworzyć własnych wspólnotowych więzi. W tym sensie kobieca solidarność - wciąż obśmiewana i demaskowana jako fikcja – rzeczywiście jest naszym wspólnym, zbiorowym obowiązkiem. .&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roku 1981 podczas Kongresu Kultury Polskiej, przerwanego przez ogłoszenie stanu wojennego wygłosiłam referat o kulturze pierwszej Solidarności. Zdanie podsumowujące moje wywody brzmiało: ogromny ruch emocjonalny musi być teraz przekształcony w ruch intelektualny. I co zadziwiające, to właśnie ostatnie zdanie – nie wiem z jakich powodów – nie zostało wydrukowane w podziemnym wydawnictwie zawierającym materiały z kongresu. Postulat od tamtego czasu się nie zmienił, chociaż emocje wytraciły swoje szlachetne uniesienie. Wzniosłe pojednanie dawno się skończyło, a ruch intelektualny wciąż nie może się zacząć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy ma on szansę zacząć się dzisiaj?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z punktu widzenia historii polskiego życia duchowego najważniejszym wydarzeniem ostatniego okresu była śmierć Jana Pawła II. Jak pisali socjologowie: „papież stał się ikoną i gwarantem tożsamości Polaków i dopóki żył, tożsamość ta mogła manifestować się jedynie poprzez religijne rytuały”. W ten sposób utwierdzało się mesjanistyczne utożsamienie polskości z religią. „Ograniczenie narodowej sceny publicznej do religijnych rytuałów sprzyjało rozwojowi idei narodu jednoczącej Polaków wokół »moralnej słuszności« , a nie publicznie negocjowanych interesów.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dziś konieczne jest tworzenie nowych, świeckich wspólnot, z których najbardziej liczną, choć zapewne niejednorodną, powinna być wspólnota kobiet, zdolna do przezwyciężenia wpływu religii na prawo, system ochrony zdrowia, naukę i edukację. Konieczne jest przedefiniowanie wspólnotowych symboli, ruch intelektualny na rzecz pogłębienia rozumienia polskiej tożsamości. &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Transformacja ustrojowa, która z jednej strony jest naszą chlubą, z drugiej zaś – staje nam nieraz kością w gardle, nie może się w pełni dokonać bez emancypacji wykluczonych tożsamości i bez rzeczywistego zróżnicowania sceny politycznej. Niewątpliwie potrzebna jest nam nowoczesna polityka równouprawnienia płci i parytety jako jej narzędzie. Ale dopełnieniem transformacji ustrojowej musi być także transformacja symboliczna. Ten kulturowy wysiłek wciąż mamy przed sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Profesor Maria Janion&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;Warszawa 20 czerwca 2009&lt;br /&gt;Kongres Kobiet&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tekst wystąpienia dzięki uprzejmości Kazimiery Szczuki :) &lt;/i&gt; &lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-2985778575138318979?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/2985778575138318979/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=2985778575138318979' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2985778575138318979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2985778575138318979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/06/kongres-kobiet-polskich.html' title='Kongres Kobiet Polskich'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1493382657100793073</id><published>2009-05-29T06:21:00.000-07:00</published><updated>2009-05-29T06:43:36.119-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='takie tam...'/><title type='text'>W przerwie w obieraniu szparagów...</title><content type='html'>którą zrobić musiałam, a jakże, bo obieranie tychże - co to ich większość niejadalna, choć bardzo wybujała na widoku, a reszta malutka i niepozorna, ale jakże smaczna, pod ziemią ukryta - potwornie jest stresujące; nigdy nie wiadomo, czy dobrze się obrało, a przecież żal wyrzucać tyle dobra... No - w każdym razie zrobiłam sobie przerwę na przyjemność poczytania zaprzyjaźnionych blogów. No i co? Nico! Cisza! Ogólne lenistwo lub, co bardziej prawdopodobne - emigracja wewnętrzna całych rzesz! Tęskno mi więc za balami u Senatora, który zapewne w dobie kryzysu nie śmierdzi pieniądzem, zacisnął więc pasa i gości nie sprasza/sprasa (ja seplenię troszkę i ładnie się rymuje); zakończył gromkim okrzykiem "O ja pierdziu..." czy jakoś tak, bo z pamięcią u mnie coraz gorzej, no i zamilkł. Toż samo z Fiaskiem; latająca po niebie berlińskim świnia musiała zrobić na nim niemałe wrażenie, bo też jakoś zapomniał języka w gębie. Możliwe też jest, że Fiasko się odciął, bo mu woda sodowa do głowy uderzyła... no... ostatecznie... naukowiec, kurczę pieczonę w pysk! Za to k4nia, choć nieprzyzwoity, rozśmieszył mnie do łez załączonym od niechcenia żarcikiem z brodą. My, prości ludzie, cieszymy się bele czym. Bo naukowcy to nie.&lt;br /&gt;No dobra, szparagi czekają. Może mnie czymś miłym natchną, to skrobnę sobie w wolnej chwili, coby zapełnić blogową ciszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1493382657100793073?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1493382657100793073/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1493382657100793073' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1493382657100793073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1493382657100793073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/w-przerwie-w-obieraniu-szparagow.html' title='W przerwie w obieraniu szparagów...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6315415587739315856</id><published>2009-05-21T14:32:00.000-07:00</published><updated>2009-05-21T14:35:23.035-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>noooooooooo... to jest coś! kompleksy? jakie kompleksy?</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AOzkN8dHnjk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AOzkN8dHnjk&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6315415587739315856?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6315415587739315856/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6315415587739315856' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6315415587739315856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6315415587739315856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/noooooooooo-to-jest-cos-kompleksy-jakie.html' title='noooooooooo... to jest coś! kompleksy? jakie kompleksy?'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-8830165507146481110</id><published>2009-05-20T14:17:00.000-07:00</published><updated>2009-05-20T15:49:32.640-07:00</updated><title type='text'>... a własne uczucia</title><content type='html'>A jednak się złamałam; jeszcze wczoraj "dzieło" było nagie, to poniżej, no bo takie jest, do jasnej cholery!... ale... nie zdzierżyłam! Swoją drogą, przy okazji czegoś się nauczyłam - jak wklejać cenzorskie prostokąciki!!! Potrzeba, konieczność = determinacja = skuteczność.&lt;br /&gt;Z tym, że ta potrzeba, zasłonięcia narządu, bo nawet nie nagości, dała mi do myślenia. Coś z tym "dziełem" jest nie tak, dla mnie osobiście; odczucia innych mogą być różne, za i przeciw, ale to akurat nie bardzo mnie obchodzi... Każdy ma prawo do własnej oceny.&lt;br /&gt;Bronię wolności artystów, twórców, bo uznaję ich prawo do wolnej, nieskrępowanej wypowiedzi - takie samo prawo winni mieć, i mają, odbiorcy ich twórczości; mogą dzieło skrytykować, oblać je wiadrem pomyj, ale tylko werbalnie - nie mają prawa go niszczyć...&lt;br /&gt;Czy mają prawo pozywać artystów do sądu? Hmmm... w gruncie rzeczy mają, tyle że prawo nie może być na tyle "elastyczne", by indywidualny osąd odbiorców sztuki pozwalał karać jej twórców. Ale prawo jest elastyczne, bo podlega nastrojom społecznym, ustrojom, podlega również interpretacji tych, którzy je stanowią i egzekwują. Banały... Twórca wie, gdzie żyje, może się spodziewać takiej czy innej reakcji... Czy się ugnie - jego sprawa, ale to zupełnie inna kwestia.&lt;br /&gt;Czy pisarz, który "źle" pisze może być za swe "złe" pisarstwo karany? Karą dla niego jest brak czytelników. Bywają tacy, którzy piszą fantastycznie, a i tak ich twórczość nie zostaje dostrzeżona. Ryzyko twórcy. Ryzyko odbiorcy.&lt;br /&gt;Sztuka podlega osądom, nie sądom.&lt;br /&gt;Nie wszystko, co się "sprzedaje" jest dobre i na odwrót - taka nasza natura. Co stanowi o wartości sztuki? To, czy trafia - w serce, w umysł, w trzewia - czy nie, a i te są różne. Na szczęście.&lt;br /&gt;Michał Anioł był zmuszony "przykryć zasłonami" narządy postaci Sądu Ostatecznego w Kaplicy Sykstyńskiej; po 500 latach oczyszczono freski i usunięto część zasłon umieszczonych na ich biodrach. Nie można im robić zdjęć, ale można je oglądać; wtedy były gorszące, teraz już nie. A może nadal są tacy, których "gorszą"... Nie muszą wchodzić do Kaplicy Sykstyńskiej, prawda?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-8830165507146481110?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/8830165507146481110/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=8830165507146481110' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/8830165507146481110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/8830165507146481110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/wasne-uczucia.html' title='... a własne uczucia'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1700340697058937502</id><published>2009-05-19T13:36:00.000-07:00</published><updated>2009-05-20T10:12:04.086-07:00</updated><title type='text'>obraza uczuć religijnych</title><content type='html'>&lt;div class="thumb-container thumb-right"&gt;   &lt;div class="thumb-lc"&gt;     &lt;div class="thumb-rc"&gt;       &lt;div class="thumb-body"&gt;         &lt;div id="imgFrame" class=""&gt;                 &lt;a href="http://www.blogger.com/%22http://i44.tinypic.com/18ghhc.jpg%22" target="&amp;quot;_blank&amp;quot;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;img src="http://i44.tinypic.com/18ghhc.jpg" title="Click for a larger view" id="imgElement" alt="" /&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/%22http://i44.tinypic.com/18ghhc.jpg%22" target="&amp;quot;_blank&amp;quot;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;     Wydaje się, jakby to było wczoraj, tymczasem od tamtej wytoczonej artystce sprawy minęło już 7 lat! W 2002 r. gdańska artystka, &lt;b&gt;Dorota  Nieznalska&lt;/b&gt;, oskarżona została o obrazę uczuć religijnych, której dopuściła się swym dziełem &lt;b&gt;"Pasja"&lt;/b&gt; (na zdjęciu). Warto przypomnieć, że obraz/fotografia stanowił część instalacji wystawionej w galerii "Wyspa" (Gdańsk? Sopot?); w tle emitowany był obraz filmowy przedstawiający mężczyznę podczas ćwiczeń na siłowni.&lt;br /&gt;     Skargę do prokuratury wnieśli posłowie LPR-u, G. Sz. i R. S., po obejrzeniu wyemitowanego przez TVN krótkiego newsa w Faktach. Telewizja wyeksponowała skandal i szokujące reakcje, wycięto merytoryczny opis pracy. Prokuratura skierowała sprawę do sądu. Dorota Nieznalska dostała się w tryby sądowego postępowania. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W pierwszej instancji w 2003 r. została skazana za przysługujące jej konstytucyjne prawo do wolności twórczej. Groziło jej do dwóch lat więzienia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;     I się zaczęło!!!!!!!! Jedni zacierali ręce, inni ocierali pot z czoła i zbierali po bruku brukające się opadłe szczęki. Nasi wspaniali ziomkowie, którzy z satysfakcją ryją gwoździami po karoseriach samochodów swoich sąsiadów, rzucają gdzie popadnie puszki po rozlicznych piwach, przywiązują do drzew w lesie niechciane kochane pieseczki lub podrzucają w parkach trucizny, które skazują je na nieopisane cierpienia; damscy i dziecięcy bokserzy; ci, dla których czyjaś własność jest do wzięcia, a własna własność jest świętością; ci wreszcie, dla których wszelka odmienność, nawet ta "niezawiniona", jak choćby starość i choroba, nie wspominając o "odmiennych" preferencjach seksualnych (fuj, fuj), jest zarazą.... wszyscy oni rzucili się do walki, bo poczuli się obrażeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypowiedział się więc pewien nauczyciel: &lt;i&gt;- Widziałem relację w telewizji. Doszedłem do wniosku, że zostały naruszone uczucia religijne. Nastąpiła profanacja krzyża. Autorka zeszła poniżej dna. Wolno kiwać palcem w bucie, ale nie można pod czyimś nosem. Nazajutrz po emisji zadzwoniłem do prokuratury. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G. Sz., posłanka Ligi Polskich Rodzin, wykształcona, kulturalna Europejka, nigdy nie pozwoliła sobie być narażona na ekspozycję genitaliów męskich i oświadczyła: - &lt;i&gt;Eksponowanie męskich genitaliów jest uznawane w kulturze europejskiej za nieprzyzwoitość i wulgaryzm. Połączenie tego z krzyżem narusza uczucia każdego katolika.&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;No dobrze - katolika, a co jeśli się nie jest? Katolikiem, oczywiście. Można się narażać, czy nie?&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Jeden pan powiedział: &lt;i&gt;&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Stopień obrazy był wysoki, nie pamiętam, żebym czuł się tak źle, żebym myślał o tym w nocy, żebym się tyle modlił jak wówczas...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;No proszę! Ale można spać spokojnie i nie trzeba się modlić za głodujące dzieci na świecie...  niech zdychają...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;Byli też inni, na szczęście:&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;-&lt;i&gt; Polityczni inkwizytorzy&lt;/i&gt; - mówił pewien ksiądz o działaczach Ligi Polskich Rodzin, którzy cieszyli się z ukarania przez sąd gdańskiej artystki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prokuratura chciała dla Nieznalskiej grzywny w wysokości 2 tysięcy złotych, ale Sąd Rejonowy w Gdańsku zdecydował, że 2 tysiące złotych to "żadna kara" i skazał artystkę na pół roku ograniczenia wolności w postaci &lt;b&gt;nieodpłatnej kontrolowanej pracy społecznej&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Według sądu, Nieznalska umyślnie obraziła uczucia religijne katolików &lt;i&gt;"poprzez publiczne znieważenie przedmiotu kultu"&lt;/i&gt; w miejscu publicznym.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem dr K. P., kurator wystawy Irreligia w Atelier 304 Muzeum w Brukseli powiedział:&lt;br /&gt;&lt;i&gt; Ukaranie Nieznalskiej stanowi pokaz siły władzy wobec artystów i kuratorów sztuki, którym się mówi: Uważajcie! My tu rządzimy. Sprawujemy nad wami kontrolę i musicie się liczyć z nami.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... a K. N. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;-&lt;/span&gt; duszpasterz środowisk twórczych:&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Właśnie wróciłem z Italii, gdzie na sakralnych katedrach wiszą akty Chrystusa. Tam nikogo ten widok nie obraża i nie gorszy. Jestem oburzony tym wyrokiem. Autorka czuje się pewnie jak napiętnowana czarownica. Najbardziej mnie oburza polityczny aspekt procesu.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;itd., itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uznaję prawo do oburzenia tych, którzy "dzieło" widzieli i więcej widzieć go nie chcą - ich prawo. Nie mają ochoty wgłębiać się w intencje artystyczne artystki - również ich prawo. Nikt ich nie zmusza do ponownego kontemplowania instalacji. Powinni iść do kościoła i pomodlić się za tę, która zgrzeszyła, jeśli taką odczuwają, zgodnie ze swoją głęboką wiarą, potrzebę.&lt;br /&gt;Przy okazji mogliby również pomodlić się za ofiary tych, którzy są wypuszczani na wolność przez te same sądy, uznające "niską szkodliwość społeczną" gwałtów i katowania partnerek (?) i dzieci. Nie słyszałam, by któremukolwiek z tych oprawców wyznaczono karę &lt;b&gt;nieodpłatnej kontrolowanej pracy społecznej&lt;/b&gt;... a wielu z nich wraca do domów i kontynuuje swe praktyki, co niejednokrotnie kończy się w sposób przewidywalny...&lt;br /&gt;Nie chce mi się nawet cytować przykładów - jest ich zbyt wiele i są zbyt tragiczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kołtuństwo, bezprawie, zakłamanie i cała reszta określeń, które charakteryzują sporą część  naszego społeczeństwa, o zgrozo! - przybrało na sile po "odzyskaniu wolności".&lt;br /&gt;Czy wolność musi być ujęta w niewidoczne więzy, by była wolnością wszystkich i dla wszystkich?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Na 4 czerwca Sąd Rejonowy w Gdańsku wyznaczył następną rozprawę w sprawie Doroty Nieznalskiej. Po 7 latach sprawa wydaje się zbliżać do końca. Czy 4 czerwca usłyszymy wyrok uniewinniający? Jak powinniśmy go zdyskontować? ”? To &lt;/span&gt;cytat z art. w Feminotece- cytowałam tu wcześniej jeszcze jedno, następne zdanie, w obawie jednak przed utożsamianiem mojej oceny, "Sprawy" nie "Dzieła", z tą jego autora/rki, wykliknęłam je, bo mam odmienne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                               &lt;/div&gt;     &lt;/div&gt;   &lt;/div&gt; &lt;/div&gt;&lt;img src="file:///tmp/moz-screenshot-1.jpg" alt="" /&gt;&lt;img src="file:///tmp/moz-screenshot.jpg" alt="" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1700340697058937502?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1700340697058937502/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1700340697058937502' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1700340697058937502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1700340697058937502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/obraza-uczuc-religijnych-tylko-dla.html' title='obraza uczuć religijnych'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://i44.tinypic.com/18ghhc_th.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4973691520818365626</id><published>2009-05-16T14:49:00.001-07:00</published><updated>2009-05-16T14:53:47.134-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>takie oto cudeńko znalazłam - smakowita interluda</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Z2dO_I3gTrc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Z2dO_I3gTrc&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4973691520818365626?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4973691520818365626/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4973691520818365626' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4973691520818365626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4973691520818365626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/takie-oto-cudenko-znalazam-smakowita.html' title='takie oto cudeńko znalazłam - smakowita interluda'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6173997705378095322</id><published>2009-05-05T15:17:00.000-07:00</published><updated>2009-05-05T16:21:06.084-07:00</updated><title type='text'>o... jejku!</title><content type='html'>No! to jest niesłychane!... żeby tak ten czas zapierniczał!... jak jakiś oszołom! Ledwie wczoraj mi się nogi ugięły, kiedy kroczyłam bohatersko, aczkolwiek tchórzliwie, w kierunku matury z polskiego, a przecież dobra byłam... a tu już nogi mi się uginają ze starości! Szlak by to jeden trafił! Niesprawiedliwość dziejowa! Chyba nadszedł czas, by zrobić coś dla potomności, choć potomność ma to w głębokim poważaniu, no ale potomności nie należy pytać - należy się wcisnąć... Hmmm... jak to zrobić? I cóż po tym? Marność nad marnościami - ta cała nasza egzystencja pozbawiona sensu.&lt;br /&gt;Mówią starcy (cóż mają powiedzieć?), że liczy się "chwila obecna", czyli niby szczęście...? Ja rozumiem - ptaszki, bo świergolą jak głupie; kwiatki, bo mimo wszystko kwitną; dzieci, bo się rozwijają (jak kwiatki:) i mądrzejsze są od rodzica, no i dobrze! - to jakiś postęp i wkład w ewolucję! Jest jeszcze literatura, słowo, znaczenie słów, ich interpretacja... i muzyka, z akcentem na U -  to dopiero magia! Magia chwili - no... istnieje, byle tylko jakieś chamstwo nas nie przygwoździło, a przygważdża!&lt;br /&gt;To taka myślowa interluda - RADIOHEAD...&lt;br /&gt;Miałam dzisiaj wizję, nie sen!&lt;br /&gt;Kobiety, panie, różne kobiety i panie, wychodzą zza swoich biurek, kas fiskalnych i kompów, na ulice! I wymachują tymi kwitami, fakturami, dokumentami i korektami, i krzyczą: DOŚĆ!&lt;br /&gt;A róbcie wy to sobie sami! Chamy jedne, malwersanci, krwiopijcy i wyzyskiwacze! Idźcie się boksować na ring! Obijajcie sobie mordy bez naszego udziału!&lt;br /&gt;Tak mnie jakoś naszło - metafizycznie... myślowa interluda...&lt;br /&gt;... a może to ci cichociemni i ci inni? Bociek, Kmita, Szczerba, Mema, Litwin, Krysia, Czujny, Danusia, Żuk, Ognisty, Fon, Agaton... NN, NN, NN... Zenobia, Łza... tak wielu zapomnianych.&lt;br /&gt;Póki pamięć, póty... a potem to już tylko metafizyka.&lt;br /&gt;Marność nad marnościami, czy efekt motyla?&lt;br /&gt;Jedno i drugie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6173997705378095322?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6173997705378095322/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6173997705378095322' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6173997705378095322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6173997705378095322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/05/o-jejku.html' title='o... jejku!'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-2977289223612330288</id><published>2009-04-07T15:01:00.000-07:00</published><updated>2009-04-07T15:11:14.736-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fitkowe interludy'/><title type='text'>muzyczna interluda?</title><content type='html'>&lt;script type="text/javascript" src="http://de.sevenload.com/pl/tnqs2II/500x408/0"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-2977289223612330288?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/2977289223612330288/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=2977289223612330288' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2977289223612330288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2977289223612330288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/04/muzyczna-interluda.html' title='muzyczna interluda?'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4233146976635260597</id><published>2009-04-05T15:47:00.000-07:00</published><updated>2009-04-07T15:46:37.707-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sport'/><title type='text'>DYFUZORY</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;No i co? Czy nie stoi na głowie? Tak jest - świat stoi na głowie, a stworzeniu, które nazywają człowiekiem, powywracało się w tejże i panuje tam kompletny bałagan. Taka oto przemknęła mi myśl, jakże odkrywcza!, podczas przelotnego podglądania ostatnich wyczynów naszego mistrza F1- Kubicy, również dość przelotnych, a to a propos czegoś, czego najpierw nijak nie byłam w stanie zlokalizować, a następnie, dowiedziawszy się, że chodzi o rozszerzające się kanały regulujące przepływ powietrza wydostającego się spod samochodu i że "dopracowanie" tego czegoś kosztuje 20 MILIONÓW EURO, popadłam we frustrację egzystencjalną... ??? Nasz biedny Rząd, oj - jaki biedny, walczył ostatnio o uszczknięcie Partiom jakichś marnych milionów złotych polskich, coby się wykazać, coby "zaoszczędzić", coby Obywatelom żyło się lepiej... a tu proszę!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Normalnie powietrze wciskające się pod pędzący samochód jest "szybsze" niż powietrze otaczające bolid. Dyfuzor wyrównuje te prędkości i zapobiega turbulencjom. Samochód dzięki temu może jechać szybciej i płynniej."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Strasznie by się taki dyfuzor przydał PK! Tylko skąd weźmiemy te marne 20 mln Euro?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4233146976635260597?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4233146976635260597/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4233146976635260597' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4233146976635260597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4233146976635260597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/04/dyfuzory.html' title='DYFUZORY'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-3519932567408262648</id><published>2009-04-04T15:51:00.000-07:00</published><updated>2009-04-04T16:34:50.480-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='skrzydełka'/><title type='text'>...skrzydełka...</title><content type='html'>Kiedy zobaczyłam klepsydrę na płocie sąsiadów, nie miałam wątpliwości. Kto inny mógłby odejść, jak nie ta starsza pani, którą przez kilkadziesiąt lat śledziłam wzrokiem  zza szyb okien? Dziwiło mnie, że tak "odżyła" po śmierci męża; to on prowadził ją pod rękę, wyglądała na bardzo schorowaną, traciła wzrok... I nagle, wiele lat temu, inna klepsydra oznajmiła sąsiadom, że ten starszy, ale jakże dziarski Pan, zmarł... I nagle objawiła się nam Ona; dreptająca małymi, szybkimi kroczkami, zawsze w drepczącym biegu, z nieznanym nam celem, który wyczuwało się w jej zdecydowanych ruchach. Kiedy widziałam, jak nie zwalniając tempa "przebiega" przez ulicę, bałam się, że potrąci ją jakiś samochód. W jej dreptaniu była jakaś dziwna determinacja, jakby wchodziła na wąską kładkę nad strumieniem, na której nie można zawrócić; jedyne, co można zrobić, to jak najszybciej ją pokonać. Lubiłam tę starszą panią, witałam się z nią, choć mnie nie rozpoznawała, uśmiechałam się do niej przez szybę... stanowiła cząstkę mojego życia.&lt;br /&gt;Dwa lata temu zniknęła... oddano ją do przechowalni ludzi starych... podobno wyczekiwała śmierci... życie ją nudziło... nie miała z kim rozmawiać, nie mogła już czytać, nie widziała obcego sobie świata w telewizorze... miała 98 lat.&lt;br /&gt;Nawet nie wiem jak miała na imię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-3519932567408262648?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/3519932567408262648/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=3519932567408262648' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3519932567408262648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3519932567408262648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/04/skrzydeka.html' title='...skrzydełka...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-7218481216027543845</id><published>2009-03-31T11:01:00.000-07:00</published><updated>2009-03-31T14:05:40.977-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WUWr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przecieki'/><title type='text'>przecieków c.d. - cookies, kosztowne cookies...</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Co to są cookies? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);" align="justify"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cookies to małe pakiety informacji przechowywane lokalnie na komputerze użytkownika przeglądającego strony internetowe.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale cookies z przecieków WUWr są prawdziwymi ciasteczkami, tymi uwielbianymi przez Ogra. Zajada się nimi pasjami i z uwielbieniem, co poniekąd tłumaczy ogrzasty wygląd, a jak ich nie ma, to wpada w zły humor. Tyle z przecieku wiadomo. Właściwie przeciek dość banalny, a w dodatku niezbyt precyzyjny, bo informacja w nim zawarta sugerowałaby, że Ogr bywa w humorze dobrym...  a z innych przecieków wynika, że ten stan jest mu obcy.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tak na marginesie, to ja w to akurat nie wierzę; jestem przekonana, że globalnie to on ma świetne samopoczucie; zarabia coś koło 100 tys. rocznie, i raczej więcej niż mniej (coś tam ponoć oddał pod koniec roku, bo pewnie jakąś premię sobie i Prokurwentce (?) wypłacił, a w Wuwrze jest?/był? audyt, ale ponoć już w styczniu nadrobił stratę - ciekawe, czy audyt się połapie?); ma "pod sobą" stadko przerażonych kur, które znoszą mu złote jaja i nic w zamian nie chcą, tyle, by siedzieć na grzędzie, nawet nie spokojnie, ale siedzieć;  no i te kury pracują na jego biznesowe przeloty, biznesowe noclegi, biznesowe posiłki z jakże licznymi biznesmenami, biznesowe zdjęcia z wakacji,  promujące Wuwr, no i COOKIES!  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: left; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale, pomińmy drogie dygresje i wróćmy do tanich ciasteczek. Ogr, vel Gumbas, cookiesów zżera codziennie sporo... kiedyś były od święta, a teraz są mu niezbędne do życia, jak powietrze... Za powietrze się  nie płaci, więc i on za ciasteczka nie płaci. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;u&gt;Czy to dobre rozwiązanie?&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Cookies są bardzo łatwym w użyciu narzędziem, jednak ze względu, że zapisywane są na komputerze użytkownika, w łatwy sposób mogą zostać utracone. Może to przykładowo nastąpić, gdy użytkownik wyczyści listę cookies w przeglądarce lub jakimś programem antywirusowym lub np. sformatuje dysk.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Bardzo jestem ciekawa, jak Ogr czyści listę cookies w przeglądarce księgowej, bo że w łatwy sposób znikają, czyli "są utracone", to oczywiste. Po ich zniknięciu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w&lt;/span&gt;  dysku twardym Ogra, po pewnym czasie dysk jest formatowany do czysta (hi, hi), a więc pusty, i domaga się następnych ciasteczek..., które trzeba popić soczkiem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;No dobrze - a koszt?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;a href="http://www.egrafik.pl/manual-php-2006/phpSearchResult.php?funcName=setcookie&amp;amp;go=1"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 102);"&gt;setCookie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 102);"&gt;(&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;"NazwaCiasteczka"&lt;/span&gt;, &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;"WartoscCiasteczka"&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 204, 102);"&gt;)&lt;/span&gt;;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Znamy nazwy: Jeżyki, Pierniczki alpejskie, Delicje - to te codzienne, odświętnych nie znamy, ale wiadomo, że są. A wartość? Nie wiem, bo nie jadam, myślę jednak, że to każdy może sobie obliczyć.  Czy wyjdzie nam dużo, czy mało? I czy ma to jakieś znaczenie? Wartość, jak i cena, nie są  "obiektywne"; dla Ogra ciasteczka nie mają żadnej wartości, bo za nie nie płaci, tylko je pochłania.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Rzecz jasna - "ciasteczka" są w tym przecieku jedynie symbolem, kroplą w morzu innych nadużyć, tych finansowych i tych związanych z przewagą, jaką daje stanowisko i władza, taka oczywiście, która dba jedynie o własny brzuch. Gdyby przeliczyć na pieniądze wszelkie wynikające z niej korzyści, okazałoby się, że to akurat tyle, by móc zaspokoić... głodne kury. One są w większości rzadkiej, szlachetnej rasy, prawie już na wymarciu, ale... kury..., a Ogr, tym razem w roli pożal się Boże koguta, zupełnie przeciętny; tylko stroszy pióra i wyjada najlepsze ziarna.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Gospodarz powinien już dawno wymienić tego ziarnozjada!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Na marginesie: kto to jest ta Prokurwentka? Co to za nazwisko? Eeee - niemożliwe, któryś z przecieków żarty sobie stroi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-7218481216027543845?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/7218481216027543845/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=7218481216027543845' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7218481216027543845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7218481216027543845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/przeciekow-cd-cookies-kosztowne-cookies.html' title='przecieków c.d. - cookies, kosztowne cookies...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-3840675842364412875</id><published>2009-03-23T13:27:00.000-07:00</published><updated>2009-03-23T13:38:07.672-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='taniec'/><title type='text'>taneczna interluda...</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BbPZpbQzfW8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/BbPZpbQzfW8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co tu powiedzieć na takie cudeńko? Nic - obejrzeć raz jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;span class="description"&gt;Tańczą: Deborah Quiroga and Carlos Barrionuevo.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-3840675842364412875?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/3840675842364412875/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=3840675842364412875' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3840675842364412875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3840675842364412875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/taneczna-interluda.html' title='taneczna interluda...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-2182321282158418092</id><published>2009-03-22T15:07:00.000-07:00</published><updated>2009-03-23T12:51:10.540-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WUWr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przecieki'/><title type='text'>... a przecieki?!... a przecieki?!...</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;... wykrzyknął niegdyś, zawieszając teatralnie głos, jeden z moich od tego momentu ulubionych aktorów sceny sejmowej, Tadek Cymański. Jego opcji politycznej nie trawię, ale łaskawie... rozgrzeszam własny podziw dla  zdolności aktorskich pana posła, tym bardziej że niemal każdy jego występ wywołuje uśmiech, i przyznaję skruszona, że wprost przepadam za jego zawieszeniami głosu, znakami zapytania, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;rzucanymi&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;  w tłum posłów &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;spójniko-&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;granatami&lt;/span&gt;...&lt;span style="font-size:85%;"&gt; Ciśnięte przez Tadka "i" może wybić oko&lt;/span&gt;!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ale tam, nie o kunszt aktorski tym razem chodzi, ale o - i tu niespodzianka! - wagę jego słów! Tak, tak, bowiem przecieki są kwintesencją funkcjonowania współczesnej demokracji, modus vivendi dołów społecznych z wierchuszką, solą ziemi - tej ziemi, sensem i motorem działania całych rzesz, których doprawdy  znikomy odsetek stanowi brać dziennikarska z przecieków żyjąca.  Przecieki są i będą! Niestraszne im zakazy, paragrafy, druty kolczaste, zaryglowane drzwi i szepty, niestraszny im nawet strach. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Publicysta, Wiesław Gałązka, jako jeden z wielu odniósł się do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sprawy&lt;/span&gt; Pawlaka i Misiaka i to raczej przypadek, że właśnie jego tu cytuję, bowiem artykuł ten jest dla mnie tylko odskocznią, inspiracją...&lt;br /&gt;Budzące wątpliwości moralne postępowania tych dwóch panów, na  których - umówmy się - akurat "padło", tak naprawdę obchodzą mnie w zupełnie innym kontekście, w kontekście zarazy nieuczciwości, kunktatorstwa i nepotyzmu, która opanowała większość gremiów decyzyjnych, wszelkiej maści, na wszystkich poziomach władzy, a jej trujące skutki odczuwają najszersze grupy społeczeństwa, głównie tego pracującego za okolice najniższej krajowej. Właściwie miałabym ochotę powiedzieć "dobrze wam tak"; nie potraficie się przeciwstawić, bo nie potraficie być solidarni, "różnić się pięknie", z poszanowaniem odmienności myślenia innych, i nie tylko myślenia... Dlaczego nie wykorzystujecie narzędzi, które dała wam demokracja?&lt;br /&gt;"Wielu miało i ma to przekonanie, że sprawy świata tak są kierowane przez los i Boga, iż ludzie swym rozumem nie mogą ich naprawić i są wobec nich bezradni; przeto mogliby sądzić, że nie warto zbytnio się trudzić tymi sprawami, lecz spuścić się na los." (H. Sienkiewicz cytowany przez W.G.)&lt;br /&gt;No i tu, kołem, wracamy do zjawiska "przecieków", które w momencie ujawnienia zaczynają żyć swoim życiem, niczym plotka, której nie da się zatrzymać. Kto jest źródłem przecieku? Jakie to ma znaczenie...&lt;br /&gt;Z wysokich poziomów polityki spadamy do poziomu &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;mojego nieodżałowanego WUWr, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Wydawnictwa Utraconej Wrażliwości;), rybiego ogona, na którym dociekliwy dziennikarz mógłby zrobić karierę.&lt;br /&gt;Plotka niesie, niewątpliwie przeciek, iż &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;pracowników&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; WUWr od pewnego czasu obowiązuje "&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;instrukcja obsługi autora&lt;/span&gt;". Niniejsza instrukcja nie została wydana w formie papierowej, na piśmie, zapewne dlatego, by nie można jej było przemycić poza mury, nie zmienia to jednak faktu, iż ponoć obowiązuje. Przeciek nie jest zbyt precyzyjny, nie określa bowiem, w jaki sposób zobowiązano pracowników do wykonywania "instrukcji" i do milczenia, a szkoda... Zanim postaram się możliwie wiernie przytoczyć sens instrukcji, pragnę wyjaśnić, że AUTOR, będący jej bohaterem, jest dla tego typu wydawnictwa czymś w rodzaju Pana Boga (można nie wierzyć, ale co szkodzi się pomodlić); wraz z tekstem utworu "przynosi" bowiem do tegoż walizkę z pieniędzmi, które pokrywają koszty opracowania, wydania itd.; stanowią o "być" albo "nie być" wydawnictwa. Należy uściślić, że walizka nie jest własnością samego twórcy; musiał się nieźle nagłowić, naprosić i nachodzić, by to cudo zostało mu przekazane niczym pałeczka w sztafecie, no i mocno trzymać, by mu jej z dłoni ktoś nie wyszarpnął. Właściwie to ta walizka jest w WUWr najistotniejsza, sam twórca mniej, ale to jego odcinek sztafety, jest cenny i jemu należne są oklaski i doping. Stąd zapewne idea "instrukcji obsługi".&lt;br /&gt;Przeciek przedstawia ją tak oto: kiedy do pokoju redakcyjnego wchodzi autor, redaktor prowadzący musi bezwzględnie wstać od biurka, dostatecznie szybko, by dopaść wchodzącego możliwie najbliżej drzwi  i uścisnąć autorską prawicę z delikatnym uśmiechem na ustach. Przeciek nie precyzuje, czy wymagane jest złożenie pocałunku na  dłoni twórcy, precyzuje natomiast zachowanie pozostałych pracowników, siedzących w tym samym pomieszczeniu. Otóż oni, zazwyczaj one, powinni pozostać przy swoich biurkach, obowiązkowo podnieść wzrok i patrząc w oczy twórcy, przywitać go chóralnym "dzień dobry".&lt;br /&gt;Nie wiem, czy instrukcja obsługi autora uściśla dalsze zabiegi wokół jego osoby, mogę jedynie przypuszczać, że tak; wydający ją ma przecież świadomość, iż grono pracownicze, w które chcąc nie chcąc musi wpuścić Twórcę, nie odznacza się zbytnim wyczuciem i kulturą osobistą, nie wspominając o dobrych manierach; w ogóle musi być niezwykle ostrożny z tym podejrzanym towarzystwem, którym przyszło mu dowodzić; jest jednak czujny; nawet klamek dotyka jedynie przez naciągnięty rękaw swetra, aby się czymś broń Boże nie zarazić. Ale o tym szaa - to tylko plotka...&lt;br /&gt;Ponoć instrukcja wywołała poruszenie. ??? Niesłusznie! Należy wyzbyć się niepokoju, uwierzyć Sienkiewiczowi, bo ma chłop rację: " &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;sprawy świata tak są kierowane przez los i Boga, iż ludzie swym rozumem nie mogą ich naprawić i są wobec nich bezradni"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;, a... demokracja, wolność jednostki, godność i sprawiedliwość - dyrdymały!&lt;br /&gt;Jakiś tam Misiak i Pawlak powinni sięgnąć czasami na niższe poziomy; tam to się dopiero wyrabia! Mogliby się wiele nauczyć i uniknąć głupich wpadek, bo choć cała ryba już śmierdzi, ogon wciąż mądrzejszy od głowy. Głowę za chwilę odetną, a ogon...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-2182321282158418092?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/2182321282158418092/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=2182321282158418092' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2182321282158418092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2182321282158418092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/przecieki-przecieki.html' title='... a przecieki?!... a przecieki?!...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4910638632154348928</id><published>2009-03-18T14:27:00.000-07:00</published><updated>2009-03-18T15:15:52.167-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z pamiętnika'/><title type='text'>... za późno...</title><content type='html'>Jest rano, już nie tak wcześnie...&lt;br /&gt;słyszę ptaszki&lt;br /&gt;fajne... te same, które wczoraj&lt;br /&gt;zbombardowały moje szyby gówienkami&lt;br /&gt;samochody... te same, które wczoraj&lt;br /&gt;ochlapały mnie błockiem...&lt;br /&gt;nie chcę się ruszać&lt;br /&gt;nie chcę nigdzie ruszać&lt;br /&gt;po co? czy mam jakiś ciekawy cel przed sobą?&lt;br /&gt;jakąś sensowną drogę do przebycia?&lt;br /&gt;nie chce mi się ruszać&lt;br /&gt;hmmm... to pewnie kwestia wieku&lt;br /&gt;sporo lat&lt;br /&gt;kiedyś marzyłam o dalekich podróżach...&lt;br /&gt;za późno&lt;br /&gt;czuję każdą swoją cząstkę&lt;br /&gt;każdą cząstkę  sypiącej się powłoki&lt;br /&gt;każdy gwałtowny ruch&lt;br /&gt;przyprawia mnie o drżenie&lt;br /&gt;wszystko mi trzeszczy&lt;br /&gt;... i ten wygląd!&lt;br /&gt;żadna pomada już nie pomoże&lt;br /&gt;nie oszukam tych, cholera, młodych!&lt;br /&gt;one są jak spod igły&lt;br /&gt;gorsze, lepsze&lt;br /&gt;ale młodsze&lt;br /&gt;piękne, zadbane!&lt;br /&gt;i cóż, że mam doświadczenie&lt;br /&gt;że widziałam niejedno&lt;br /&gt;że się trzymam... jak na mój wiek...&lt;br /&gt;ach... ten czas&lt;br /&gt;nie chce mi się ruszać&lt;br /&gt;już nikogo nie dogonię&lt;br /&gt;wszyscy mnie wyprzedzają&lt;br /&gt;wszyscy mnie wyprzedzają&lt;br /&gt;wszyscy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;(z pamiętnika toyoty, rocznik 1987)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4910638632154348928?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4910638632154348928/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4910638632154348928' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4910638632154348928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4910638632154348928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/za-pozno.html' title='... za późno...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1631624133872375225</id><published>2009-03-16T16:34:00.000-07:00</published><updated>2009-03-16T16:36:03.135-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fitkowe interludy'/><title type='text'>Fitkowa interluda...</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/99WVI86gQeo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/99WVI86gQeo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1631624133872375225?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1631624133872375225/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1631624133872375225' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1631624133872375225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1631624133872375225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/fitkowa-interluda.html' title='Fitkowa interluda...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4506007688970076402</id><published>2009-03-15T15:11:00.000-07:00</published><updated>2009-03-15T16:40:10.786-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WUWr'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinaria'/><title type='text'>WUWr</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ach, ten WUWr! Serce przyśpiesza na sam widok tego skrótu, a co się dzieje z pamięcią...  tego "słowami się nie da wypowiedzieć", jak mówiła jedna z uczestniczek życia WUWr.&lt;br /&gt;Życie w WUWr było najpierw ciekawe - wypełnione na wstępie wymyślonymi sensami kiepskich, nijakich i dobrych twórców, a na końcu imperatywem sprzedaży ich tworów - ale i tak ciekawe, czasami nawet pasjonujące i smakowite,  z czasem jednak zamieniło się w wieloskładnikową sałatkę "śmieciówkę", z dominującym smakiem&lt;span style="font-style: italic;"&gt; jadus principalus. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czy dobra sałatka polana złym sosem (ocet, oliwa itd.) czymś się różni od złej sałatki polanej tym samym złym sosem? Niczym się nie różnią! Zły sos zepsuje najbardziej wyrafinowane smaki i sałatka nadaje się tylko do wyrzucenia.&lt;br /&gt;No i tak się stało z WUWrem. Teraz sałatka jest nie do strawienia, w dodatku śmierdząca; jej smaku nie da się już uratować, ale kiepski gospodarz (UWr) wciąż stawia ją na stole, bo drogo płaci za butelkę octu, który z uporem wkręcanego kupuje w najdroższym sklepie.&lt;br /&gt;Kiedy wiele lat temu wyleciałam z furkotem z WUWr, wówczas, gdy odruch wymiotny zaczął się pojawiać już na sam widok pękatej butelki z octem, miałam nadzieję, że jego smrodek nigdy mnie już nie dosięgnie, ale tam... dosięga, tyle że&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; śmierdzącej mieszanki nie muszę smakować, więc&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;brzuch &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;mnie nie boli, i tylko z rosnącym zdziwieniem obserwuję oraz słucham relacji podtrutych biesiadników, którzy ledwie już zipią... ale nie wstają od stołu i w dodatku żrą to świństwo, bojąc się odsunąć od talerzy...&lt;br /&gt;A wystarczyłoby zmienić ocet!&lt;br /&gt;c.d.n.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4506007688970076402?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4506007688970076402/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4506007688970076402' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4506007688970076402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4506007688970076402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/03/wuwr.html' title='WUWr'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1984695432171958248</id><published>2009-01-28T15:30:00.001-08:00</published><updated>2009-02-01T06:34:23.619-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fitkowe interludy'/><title type='text'>Fitkowa interluda...</title><content type='html'>&lt;script type="text/javascript" src="http://video.interia.pl/player.js#105181,425,350"&gt;&lt;/script&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1984695432171958248?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1984695432171958248/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1984695432171958248' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1984695432171958248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1984695432171958248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/01/fitkowa-interluda.html' title='Fitkowa interluda...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5135327991198259795</id><published>2009-01-12T06:02:00.000-08:00</published><updated>2009-01-12T06:28:44.932-08:00</updated><title type='text'>Stosunek...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SWtNsD3-STI/AAAAAAAAACI/v0pjLKpqyuI/s1600-h/DSC06116.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SWtNsD3-STI/AAAAAAAAACI/v0pjLKpqyuI/s320/DSC06116.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290407606626437426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;... do życia&lt;br /&gt;taki ma Fitka mniej więcej z radosnym początkiem Nowego Roku.&lt;br /&gt;A kysz naiwności!&lt;br /&gt;Precz otwartości i przyjaznemu stosunkowi do...!&lt;br /&gt;Nóż trzymać w garści, nawet nie w kieszeni!&lt;br /&gt;Zamknąć usta na niepotrzebne słowa!&lt;br /&gt;Mieć się na baczności!&lt;br /&gt;Prawda nie istnieje!&lt;br /&gt;Prawda jest zakwefiona, więc ukryć się za osobistym kwefem!&lt;br /&gt;Nie odsłaniać się, by nie musieć kłamać!&lt;br /&gt;....................................................................&lt;br /&gt;ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozostać wiernym przyjaźniom i ideom!&lt;br /&gt;hołubić miłości!&lt;br /&gt;realizować marzenia!&lt;br /&gt;wierzyć, że się uda!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczęśliwego Nowego Roku!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5135327991198259795?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5135327991198259795/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5135327991198259795' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5135327991198259795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5135327991198259795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/01/stosunek.html' title='Stosunek...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SWtNsD3-STI/AAAAAAAAACI/v0pjLKpqyuI/s72-c/DSC06116.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6187809453309146802</id><published>2009-01-03T11:04:00.000-08:00</published><updated>2009-01-03T11:51:06.874-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Partia Kobiet'/><title type='text'>Protest przeciwko ustawie bioetycznej</title><content type='html'>&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;... ciągła irytacja daje Fitce kopa do działania,&lt;br /&gt;tyłek od tego trochę boli,&lt;br /&gt;ale co tam...&lt;br /&gt;Fitka woli siny tyłek...&lt;br /&gt;woli od inkwizycji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytajcie, pomyślcie o przyszłości i PODPISZCIE!&lt;br /&gt;i jeszcze roześlijcie do swoich znajomych!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniższą petycję można podpisać TUTAJ:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3700"&gt;http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=3700&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do:&lt;br /&gt;Premier RP&lt;br /&gt;Donald Tusk&lt;br /&gt;Al.Ujazdowskie 1/3, 00-583 W-wa;&lt;br /&gt;Sejm RP, Wiejska 4/6/8, 00-902&lt;br /&gt;W-wa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PROTEST SPOŁECZNY&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Przeciwko „&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ustawie o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego oraz Polskiej Radzie Bioetycznej i zmianie innych ustaw&lt;/span&gt;” (z dnia 10.XII 2008 r) wypracowanej przez Zespół ds. Konwencji Bioetycznej, powołany na mocy Zarządzenia nr 38 Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 kwietnia 2008 pod przewodnictwem Posła Jarosława Gowina&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Szanowni Ustawodawcy!&lt;br /&gt;Panie Premierze!&lt;br /&gt;Państwo Posłanki i Posłowie Sejmu RP!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;W imię solidaryzmu społecznego zgłaszamy swój protest przeciwko projektowi Ustawy, która zagraża wolnościom i prawom obywatelskim oraz prawom człowieka. Projekt Ustawy nie jest zgodny ani z międzynarodowymi standardami ochrony praw człowieka, w tym z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka, konwencjami ONZ i Rady Europy, ale także z Konstytucją RP. Z konstytucyjnego punktu widzenia narusza zasadę neutralności światopoglądowej państwa, niedyskryminacji i równego traktowania (ze względu na płeć, wiek, stan cywilny, stan zdrowia, etc.), jak również zasadę równego dostępu do opieki zdrowotnej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Z medycznego punktu widzenia nie zapewnia dostępu do najlepszych procedur medycznych. Ustawa dyskryminuje kobiety odbierając im prawa do decydowania o swojej płodności, wprowadza kuriozalną&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;z prawnego i naukowego punktu widzenia zasadę przedkładania interesu komórki jajowej i zarodka nad prawa dorosłych ludzi pragnących leczyć niepłodność. Niektóre jej ograniczenia podobne są do stosowanej&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;w przeszłości i uznawanej za zbrodniczą legislacji eugenicznej.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Projekt ustawy wzbudza sprzeciw tak ze względu na treść jak i na proces jej powstawania. Pozorne konsultacje społeczne, brak debaty publicznej nad propozycjami specjalistów i grup interesów zaangażowanych&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;w tworzenie rozwiązań bioetycznych (pacjentów, lekarzy i prawników), to tylko niektóre błędy proceduralne popełnione podczas prac nad projektem Ustawy naruszające zasadę partycypacji społecznej, jawności życia publicznego i procesów demokratycznych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Niepłodność to nie problem wyłącznie osób dotkniętych niepłodnością, to poważny problem społeczny,&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;z którym przyszło nam się zmierzyć w XXI wieku. Stworzenie dobrego prawa jest obowiązkiem władz państwowych. Ustawa bioetyczna ma dotyczyć wszystkich ludzi o różnych światopoglądach i nie zgadzamy się na to, by preferowanie jednego tylko światopoglądu nam te prawa odebrało. Tymczasem zapisy w projekcie Ustawy są dyskryminujące i odzwierciedlają poglądy tylko części społeczeństwa utożsamiającego się ze stanowiskiem Kościoła Katolickiego. Sposób, w jaki hierarchia Kościoła Katolickiego ingeruje w tworzenie prawa jest wysoce niepokojący. Żadna religia nie może rościć sobie prawa do wpływania na władze publiczne. Projekt Ustawy jawnie łamie artykuł 25 Konstytucji RP, który głosi, iż władze publiczne w naszym kraju zachowują bezstronność w sprawach religijnych światopoglądowych i filozoficznych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Są w proponowanej Ustawie zapisy nie do przyjęcia, zapisy, które pozbawiają wolnych ludzi ich praw: przymusowe odbieranie zarodków, wyłączenia ze względu na wiek i choroby (nie tylko genetyczne, bo ustawa nie określa rodzaju choroby), zakaz dawstwa gamet, ograniczenie ilości tworzenia zarodków, co w praktyce oznacza narażenie kobiety na kolejne mocno obciążające organizm terapie hormonalne. Mocno dyskryminujące i piętnujące osoby dotknięte niepłodnością są też zapisy dotyczące dokumentacji medycznej&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;i osobowej. Prawo do procedury medycznie wspomaganej prokreacji wyłącznie dla par małżeńskich może w praktyce oznaczać, że osoby nie będące w związkach, zarówno kobiety jak i mężczyźni nie będą mieli prawa do leczenia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Ponadto Ustawa tylnymi drzwiami chce wprowadzić faktyczny całkowity zakaz przerywania ciąży, a więc także wówczas, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (czyli np. gwałtu lub czynu kazirodczego).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Jako społeczeństwo chcemy, by zagadnienia bioetyczne zostały uregulowane zgodnie z najlepszymi standardami etycznymi, medycznymi i naukowymi. Niepłodność jest chorobą i jej leczenie jest prawem każdego człowieka, niezależnie od jego światopoglądu, stanu cywilnego i sytuacji materialnej. Zapisy znajdujące się we wspomnianym projekcie uniemożliwiają leczenie skuteczne, bezpieczne i na wysokim poziomie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Szanowni Państwo, proponowana wersja ustawy jest niebezpieczna, również dlatego, że zawiera poważne błędy merytoryczne, a wiele z proponowanych rozwiązań opiera się na fałszywych przesłankach. Przekreśla wieloletnie doświadczenia i umiejętności zdobyte przez polskich lekarzy. Pamiętajmy, zbyt szybko wypowiedziane fałszywe słowa jednego człowieka na całe lata zahamowały transplantologię w Polsce, a zła ustawa bioetyczna może na lata zahamować postęp nauki i medycyny w zakresie leczenia niepłodności&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;i pozbawić wiele bezdzietnych par szansy na naturalne rodzicielstwo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;Dzięki metodom wspomaganego rozrodu w ciągu 30 lat na całym świecie urodziło się blisko 3,5 mln dzieci,&lt;/span&gt; &lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;w Polsce na świat przychodzi rocznie ok. 6 tys. dzieci. Tych dzieci nie będzie, jeśli dziś nie zaprotestujemy przeciwko złemu prawu. Jako wolne, demokratyczne społeczeństwo zasługujemy na dobre prawo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style=";font-family:georgia;font-size:85%;"  &gt;&lt;br /&gt;Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Wanda Nowicka&lt;br /&gt;Fundacja MaMA, Sylwia Chutnik, Julia Kubisa, Anna Pietruszka - Dróżdż, Patrycja Dołowy&lt;br /&gt;Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”, Blanka Żukowska, Barbara Szczerba,&lt;br /&gt;Michał Damski&lt;br /&gt;Nieformalna Grupa Łódź Gender, Iza Desperak&lt;br /&gt;Partia Kobiet, Anna Kornacka&lt;br /&gt;Fundacja Feminoteka, Joanna Piotrowska&lt;br /&gt;Towarzystwo Rozwoju Rodziny, dr Grzegorz Południewski, prezes&lt;br /&gt;Stowarzyszenie na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo NEUTRUM, Czesław Janik&lt;br /&gt;Fundacja Przestrzeń Kobiet, Natalia Sarata i Ewa Furgał&lt;br /&gt;Fundacja Anka Zet Studio, Anna Zawadzka&lt;br /&gt;Stowarzyszenie „Ekspedycja w Głąb Kultury”, Zabrze, Ewa Stoecker&lt;br /&gt;Stowarzyszenie Aktywne Kobiety, Sosnowiec, Halina Sobańska&lt;br /&gt;Stowarzyszenie Kobiet KONSOLA, Poznań&lt;br /&gt;Fundacja Centrum Praw Kobiet, Urszula Nowakowska&lt;br /&gt;Demokratyczna Unia Kobiet, Gdańsk, Lucyna Orłowska&lt;br /&gt;Fundacja Autonomia, Agata Teutsch&lt;br /&gt;Demokratyczna Unia Kobiet, Anna Mackiewicz wiceprzewodnicząca Krajowej Rady DUK&lt;br /&gt;Zieloni 2004, Agnieszka Grzybek, Dariusz Szwed&lt;br /&gt;Fundacja Obywatelki.pl - prezes Ewa Papla&lt;br /&gt;Stowarzyszenie Współpracy Kobiet, NEWW, Małgorzata Tarasiewicz&lt;br /&gt;Fundacja Przestrzenie Dialogu&lt;br /&gt;Grupa Inicjatyw Genderowych&lt;br /&gt;Fundacja Kobieca eFKa, Slawka Walczewska&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niżej podpisana:&lt;br /&gt;Wanda Nowicka&lt;br /&gt;Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6187809453309146802?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6187809453309146802/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6187809453309146802' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6187809453309146802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6187809453309146802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2009/01/protest-przeciwko-ustawie-bioetycznej.html' title='Protest przeciwko ustawie bioetycznej'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-660389752016389430</id><published>2008-12-31T07:46:00.000-08:00</published><updated>2008-12-31T08:07:07.914-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kościół'/><title type='text'>„Moralnie niegodziwe” niepokalane poczęcie...</title><content type='html'>&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.ux.pl 2.0.2  (Win32)"&gt;&lt;meta name="CREATED" content="20081231;1033400"&gt;&lt;meta name="CHANGED" content="20081231;16452537"&gt;&lt;style&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt; 	&lt;/style&gt; &lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:courier new;"&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;b&gt;"Wszelkie formy zapłodnienia poza organizmem matki - zapłodnienia in vitro - są moralnie niegodziwe" &lt;/b&gt;– ogłosił w Dniu Świętej Rodziny metropolita krakowski, Kardynał Stanisław Dziwisz. Jego słowa rozbrzmiewały w kościołach całej Polski, odczytywane z nabożeństwem, świętym oburzeniem i troską o zdrowie moralne tych, którzy i tak z moralnością mają na bakier i wedle zasług w swoich grzesznych życiach strąceni zostaną do piekieł i nie dane im będzie przebaczenie i rozgrzeszenie Dobrego Boga, ale póki co... sieją zgorszenie pośród nieskalanych grzechem dobrych  katolików.  &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Więc, w Imię Boga! należy tychże przestrzec, a pośród nich parlamentarzystów, którzy „zgodnie ze swoim sumieniem” - a jakże! - „powinni bronić godności aktu poczęcia życia ludzkiego i jego istnienia, a nie szukać kompromisów, na które nie ma miejsca w dziedzinie moralności”! &lt;span style=""&gt;P&lt;/span&gt;arlamentarzyści zostali &lt;span style=""&gt;ostrzeżeni! O ich zbawienie walczy Święty Za Życia Gowin, którego bladość lica dowodzi, jak wyczerpująca to walka. Ale zwycięży! Razem z Kardynałem Dziwiszem i całym Episkopatem.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;„&lt;b&gt;In vitro sprzeciwia się również godności ludzkiej, zarówno rodziców, jak i poczętego dziecka, ponieważ dziecko zostaje powołane do życia poza aktem małżeńskim jako znakiem wzajemnej miłości”.&lt;/b&gt; Nie powinnam pytać, co Kardynał ma na myśli, mówiąc o „akcie małżeńskim”, bo jako zupełnie wykluczona z dyskusji, nie mam prawa głosu, ale...? Czy chodzi mu o akt seksualny, legalne spółkowanie między mężem a żoną? A jeśli w wyniku nielegalnego, chamskiego i obrzydliwie zwierzęcego bzykanka między niewiernymi zrodzi się dziecię? A jeśli zrodzi się nawet w wyniku legalnego, ale bez miłości, albo w wyniku legalnego, ale z użyciem siły, czyli gwałtu? Oczywiście, z tym nie dyskutuję, zgwałcona żona zachowa swą godność, bo to żona i od tego jest! Zresztą – to kobieta – nie zawracajmy głowy Kardynałowi.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A dziecię? Cóż za pytanie? Pewnie, że zachowa swą godność – gwarantuje mu to kościół, bo nie zostało powołane do życia poza aktem małżeńskim. Nawet bite i maltretowane zachowa godność – zawsze przecież może się schronić pod łaskawym dachem kościoła, który opatrzy jego rany, te fizyczne i te duchowe, nakarmi, ubierze z datków wiernych i wyedukuje, a oprawcę wskaże palcem z ambony i napiętnuje, a on padnie krzyżem przed Kardynałem i obieca poprawę, i zadana mu zostanie pokuta, 1000 zdrowasiek, i zostanie rozgrzeszony! I wróci do kolebki wiary, domu rodzinnego, i walnie pięścią w stół, lub w coś innego równie nieistotnego, bo marmurowa posadzka w kościele była zbyt zimna.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p face="courier new" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p face="courier new" style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;„&lt;b&gt;Kościół głosi, że ludzkie życie jest święte i nienaruszalne, ponieważ jego źródłem i celem, do którego zmierza, jest Bóg. Życie ludzkie, które już zaistniało, ma prawo do dalszego rozwoju zgodnie ze swoją naturą, i dlatego niszczenie go jest zawsze niemoralne&lt;/b&gt;” - grzmiał metropolita krakowski. Nie wiedziałam, że źródłem i celem mojego i moich dzieci życia, do którego  zmierzamy, jest Bóg, choć zgadzam się, że niszczenie życia jest zawsze niemoralne. Pełna pokory, biorę pod uwagę fakt, iż należę do podgatunku ludzi niewierzących, a pośród nich jeszcze do podgatunku podgatunku rodzaju żeńskiego, do tej pory jednak byłam przekonana, że źródłem mojego i moich dzieci narodzin była miłość, a celem naszego istnienia jest "godne" życie w poszanowaniu nas samych, naszych bliskich i wszystkich ludzi na świecie, niezależnie od płci, rasy, wyznania, wykształcenia, preferencji seksualnych, stanu zdrowia i portfela. Tak jakoś nieopatrznie zinterpretowałam sobie 10 przykazań boskich...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;O, ja biedna – nieoświecona! Z przerażeniem i smutkiem w sercu patrzę na ofiary kolejnej wymiany ognia między Palestyńczykami i Żydami, a przecież nie w tę stronę powinny być zwrócone moje oczy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: courier new;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W dodatku... mam jeszcze jeden dylemat... Jak moi bracia, Polacy – katolicy, poradzą sobie teraz z problemem niepokalanego poczęcia?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-660389752016389430?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/660389752016389430/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=660389752016389430' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/660389752016389430'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/660389752016389430'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/12/moralnie-niegodziwe-niepokalane-poczcie.html' title='„Moralnie niegodziwe” niepokalane poczęcie...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-2676898329210151048</id><published>2008-12-15T03:03:00.000-08:00</published><updated>2008-12-15T03:11:24.856-08:00</updated><title type='text'>nie mam nic do powiedzenia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SUY60jlSeiI/AAAAAAAAACA/5YnK04Xv7cA/s1600-h/SWScan00149.bmp"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 320px; height: 88px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SUY60jlSeiI/AAAAAAAAACA/5YnK04Xv7cA/s320/SWScan00149.bmp" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5279972287717734946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-2676898329210151048?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/2676898329210151048/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=2676898329210151048' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2676898329210151048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/2676898329210151048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/12/nie-mam-nic-do-powiedzenia.html' title='nie mam nic do powiedzenia'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SUY60jlSeiI/AAAAAAAAACA/5YnK04Xv7cA/s72-c/SWScan00149.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-3443650489717818693</id><published>2008-11-24T15:50:00.000-08:00</published><updated>2009-01-01T07:30:36.726-08:00</updated><title type='text'>Manipulacja?</title><content type='html'>Zietgeist - film z podpisami polskimi&lt;br /&gt;warto zobaczyć&lt;br /&gt; http://video.google.com/videoplay?docid=-7272067045824630529&amp;amp;hl=en&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-3443650489717818693?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/3443650489717818693/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=3443650489717818693' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3443650489717818693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3443650489717818693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/manipulacja.html' title='Manipulacja?'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-3282232590341428387</id><published>2008-11-22T07:19:00.000-08:00</published><updated>2008-11-22T08:54:35.095-08:00</updated><title type='text'>był sobie kiedyś PRL...</title><content type='html'>&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/F0I-t-vh6U0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/F0I-t-vh6U0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" height="344" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-3282232590341428387?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/3282232590341428387/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=3282232590341428387' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3282232590341428387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3282232590341428387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/prl.html' title='był sobie kiedyś PRL...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6170183740975551198</id><published>2008-11-19T14:07:00.000-08:00</published><updated>2008-11-19T14:30:35.826-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Fajny film wczoraj widziałam....</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;... już na początku jest fajnie, kiedy Ozzy Cox (łysy &lt;span style="color: rgb(0, 153, 0); font-weight: bold;"&gt;Malkovich&lt;/span&gt; z ptasią twarzą) jest wylewany z pracy (CIA), że niby alkoholik, i wrzeszczy: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co tu jest kurwa grane? Komu nie wlazłem w dupę?&lt;/span&gt;, a potem jeszcze do jednego z inkwizytorów strzela gadkę: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przecież ty jesteś Mormonem!&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dla ciebie każdy jest alkoholikiem!&lt;/span&gt; W każdym razie Ozzy się obraża i rzuca pracę, a bez pracy jest zupełnie bezwartościowy, głównie dla swojej żony (&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Swinton&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;),&lt;/span&gt; która zresztą nawet z pracą go nie uważa i puszcza się seksualnie z agentem ministerstwa skarbu, &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Clooney'em &lt;/span&gt;(on jest  średnio rozgarnięty, ale z poczuciem humoru, a jego żona jest wziętą autorką bajek), który zawsze ma przy sobie broń, ale nigdy się nią nie posłużył, i po każdym seksualnym ekscesie musi pobiegać, no i ta żona, żona Malkovicha)  natychmiast zaczyna pomyśliwać o rozwodzie, bo Ozzy nie ma pracy, a jej prawnik daje jej wskazówki, jak to zrobić, bo to jest prawnik amerykański. O czym myśli facet bez pracy, z przeszłością w CIA? Ależ oczywiście – o napisaniu książki! A na czym ją zapisuje? Na dysku komputera. Tymczasem Swinton zbiera wszelkie „przeciw” już prawie byłemu mężowi, również te wszystkie przeciw z jego kompa. No i potem jedna z takich płytek, wypadając na podłogę, zawierusza się w fitness klubie, gdzie wpada w ręce &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;brata Pitta&lt;/span&gt;, fajnego amerykańskiego chłopaka  i jego koleżanki &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;McDormand&lt;/span&gt;, umawiającej się via internet z facetami, którzy powinni mieć poczucie humoru, ale go nie mają (ona śmieje się jak wielbłąd, a oni nie, po jednej takiej scenie w filmie, bo chodzą do kina)... no i jeszcze McDormand marzy o rozlicznych operacjach plastycznych, które są jej niezbędne do dalszego życia, bo ona ma wielką dupę, a właściwie to ma mieć, i obwisłe ciało na ramionach i brzuchu, i kurczęcie łapki itd., ale ubezpieczenie nie chce jej zapłacić... no i ona płacze i potrzebuje pieniędzy. Acha, ona się nazywa Jakaśtam Lubecka i automaty telefoniczne w ubezpieczalni jej nie rozumieją, jak mówi AGENT... No i brat Pitt i Lubecka chcą zarobić na informacjach zawartych na płytce... Malkovich wrzeszczy im, żeby spadali i jeszcze rozkwasza Pittu nos, i oni, brat i Lubecka, się wściekają i idą do ruskiej ambasady, aby spieniężyć tajny materiał... Ruskowi szczęka opada... A potem to Lubecka trafia przez internet na Clooneya, no i jest tak fajnie!!!!, jeszcze fajniej niż do tej pory...&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SSSQBJ2QqII/AAAAAAAAABw/TNJITaz_K-M/s1600-h/7197710.2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SSSQBJ2QqII/AAAAAAAAABw/TNJITaz_K-M/s320/7197710.2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270495813428095106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;Koniecznie trzeba zobaczyć!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 0, 0);font-size:180%;" &gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 153);"&gt;Tajne przez poufne&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;reżyseria &lt;a href="http://ethan.coen.filmweb.pl/"&gt;Ethan Coen&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://joel.coen.filmweb.pl/"&gt;Joel Coen,&lt;/a&gt; scenariusz &lt;a href="http://ethan.coen.filmweb.pl/"&gt;Ethan Coen&lt;/a&gt; , &lt;a href="http://joel.coen.filmweb.pl/"&gt;Joel Coen,&lt;/a&gt; zdjęcia &lt;a href="http://www.filmweb.pl/o10512/Emmanuel+Lubezki"&gt;Emmanuel Lubezki,&lt;/a&gt;  muzyka &lt;a href="http://www.filmweb.pl/o10236/Carter+Burwell"&gt;Carter Burwell&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Złota myśl:  Mężczyzna ma "przystojność" w twarzy... nawet jak jest bratem Pittem albo Clooneyem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.filmweb.pl/o10236/Carter+Burwell"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6170183740975551198?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6170183740975551198/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6170183740975551198' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6170183740975551198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6170183740975551198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/fajny-film-wczoraj-widziaam.html' title='Fajny film wczoraj widziałam....'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SSSQBJ2QqII/AAAAAAAAABw/TNJITaz_K-M/s72-c/7197710.2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-7555615988035605362</id><published>2008-11-17T15:03:00.000-08:00</published><updated>2008-11-17T15:31:33.659-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Partia Kobiet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>90. rocznica odzyskania niepodległości...</title><content type='html'>&lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Parę dni temu, 11 listopada, Polacy obchodzili 90. rocznicę odzyskania niepodległości. 90 lat temu ogłoszono „całkowite, polityczne i obywatelskie równouprawnienie wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia, wiary i narodowości”. Cały naród się cieszył, choć jakaś mniej więcej połowa narodu została w tej formule pominięta. Ale – stało się! Przeoczenie zostało naprawione, dzięki czemu za parę dni, 28 listopada, przypada również 90. rocznica wydarzenia, które dla nas, kobiet, jest najważniejszym wydarzeniem w dziejach polskiego ruchu kobiecego; tego dnia kobiety polskie uzyskały pełnię praw wyborczych. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Od tego momentu Polki zaczęły korzystać z czynnego prawa wyborczego, pomimo jednak na ogół wysokiej frekwencji wyborczej, przez następne lata ich aktywność w życiu politycznym była raczej mizerna i mało znacząca.  &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na łamach kobiecego czasopisma „Bluszcz” (reaktywowanego niedawno) komentowano ten problem następująco:  „w sprawach polityki nie istnieje solidarność kobieca. W charakterze członków ciała ustawodawczego Polki nie potrafią zaznaczyć właściwie kobiecego stanowiska”, a także „O ile kobiety nie korzystają z czynnego i biernego prawa wyborczego, a więc z praw politycznych, o tyle nie będą mogły przeprowadzić swych postulatów społecznych”. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Oczywiście, z czasem kobitki uaktywniły się, przestały być apolityczne, ale też nie czarujmy się – zdecydowanej większości polityka kompletnie nie interesowała, ponieważ zdecydowana większość uważała, że polityka to rzecz męska.  Ale... te, które się uaktywniły zaczęły tworzyć własne struktury o różnym stopniu masowości i różnorodnych zadaniach (w 1930 r. stworzyły nawet własny, samodzielny Komitet Wyborczy Organizacji Kobiecych z około dwudziestoma kandydaturami kobiecymi do Sejmu i Senatu). Rzecz jasna, tylko nieliczne uzyskiwały stanowiska polityczne, pełniły jednak głównie role służebne wobec swoich kolegów; podczas gdy leaderzy partii pięknie przemawiali, one biegały z ulotkami, redagowały teksty, drukowały i w ogóle wykonywały, z właściwym sobie wdziękiem najtrudniejsze, najmniej wdzięczne roboty. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Czy wiele się od tamtego czasu zmieniło? I tak i nie. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przez te 90 lat Świat wielokrotnie już przewracał się do góry nogami; nastąpiły nieprawdopodobne, dziejowe przemiany polityczne w naszym kraju, w Europie i na Świecie, dokonał się oszałamiający postęp we wszystkich dziedzinach życia, również naszego życia – kobiet; wyszydzanym i ośmieszanym feministkom zawdzięczamy to, że współcześnie wszystkie mamy &lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;poczucie oczywistości praw kobiet&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt; &lt;/span&gt;i to właśnie odróżnia dzisiejszy feminizm od wcześniejszych jego etapów&lt;b&gt;; &lt;/b&gt;w sferze prywatnej od dawna nie wystarcza nam prowadzenie domu, rodzenie i wychowywanie dzieci, i pielęgnowanie rodzinnych tradycji... a osławiona poprawność polityczna nie pozwala już politykom, przynajmniej oficjalnie, dziwić się naszym aspiracjom. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;                  Podobno (statystyka) jesteśmy nieźle wykształcone, pracowite i systematyczne, i wciąż skłonne do poświęceń; podobno nasze zdolności i potrzeby empatyczne przewyższają te naszych męskich partnerów. Podobno...  Dlaczego więc w polskiej  polityce kobiety nie są traktowane poważnie i zdają się być jedynie elementem  dekoracyjnym? &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Polityk-mężczyzna może być chamem, niedouczonym karierowiczem, kłamcą, a  nawet przestępcą, może mówić nie na temat i może bezczelnie udawać, że nie rozumie pytań drugiej strony; w zasadzie nie ponosi żadnej odpowiedzialności za słowo, wobec nikogo, a najmniej wobec społeczeństwa.   &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kobieta-polityk niejako z założenia nie jest traktowana serio; jeśli zdarzy jej się jakaś niekonsekwencja lub nie daj Boże palnie jakąś głupotę, to już zawsze ciąży na niej piętno idiotki. Co gorsza, nawet i ta, której się to nigdy nie przydarzyło, musi wciąż udowadniać, że idiotką nie jest.  &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;  &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Badania socjologów, porównujące sytuację polityczną kobiet w kilkudziesięciu krajach, wykazują, iż jest ona najgorsza w krajach postkomunistycznych, przy czym Polska stanowi pośród nich prawdziwy fenomen. Otóż na pytanie: "Czy widzi pan/pani kobietę jako przywódcę?" połowa Polaków odpowiada twierdząco, ale – co ciekawe – zdecydowana większość kobiet w naszym kraju jest przeciwko.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Z drugiej strony, gdy przyjrzymy się polskim organizacjom pozarządowym, okazuje się, iż większość z nich prowadzą kobiety; działaczki tych organizacji dowodzą swoją skutecznością, że potrafią się jednoczyć wokół konkretnych celów i odnosić sukcesy. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ponadto, Polska jest europejskim liderem, jeśli chodzi o udział w rynku kobiet-przedsiębiorców; aż 44% firm należy do kobiet. Według tzw. męskiego rozsądku wiele z tych firm nie powinno było nigdy powstać, nie wspominając o dobrym funkcjonowaniu. To dowód, że postrzegając świat na swój "kobiecy sposób", potrafimy w nim sensownie funkcjonować i odnosić sukcesy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;   &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dlaczego więc w sferze publicznej jesteśmy odsuwane na margines? Dlaczego polska demokracja dotyczy nas jakby mniej niż naszych kolegów? Odpowiedź na te pytania nie jest łatwa; na naszą "kondycję" kobiecą składa się wiele elementów, jeden z nich jednak przywoływany jest nader często...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Ponoć żywimy wobec siebie tzw. &lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;solidarność negatywną&lt;/span&gt;, co same dostrzegamy, ale nie zmienia to sytuacji, że nasza solidarność jest płytka i ma znaczenie jedynie w małych grupach. Możemy się zżymać, ale przecież niejednokrotnie tego doświadczałyśmy. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na własnym blogu mogę sobie pozwolić na szczerość, więc dodam jeszcze jeden element: niestety, olbrzymi odsetek rodzaju żeńskiego odznacza się bezdenną głupotą. Przykro to przyznać i wcale nie oznacza, że rodzaj męski nie jest dotknięty tą chorobą, tyle że... no cóż... o wiele byłoby łatwiej, gdyby w proporcjach  rozumu szala przechyliła się nieco na naszą stronę; łatwiej, bo mamy więcej do nadgonienia.  &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Co rozumiem przez głupotę (to wcale nie takie oczywiste) – napiszę kiedyś, teraz wracam do adremu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Opinie zamieszczone w Bluszczu kilkadziesiąt lat temu niewiele się różnią od tych dzisiejszych. Naszą znikomą skuteczność polityczną tłumaczy się przede wszystkim brakiem doświadczenia politycznego (bo niby skąd mamy je mieć?) i brakiem kobiecej solidarności. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Zastanawiałam się długo, czy jest ona możliwa... uważam, że nie, w każdym razie jeszcze długo nie, cholera – chyba w ogóle... Z całą pewnością jednak nie jest możliwa, wbrew dyrdymałom opowiadanym przez niezwykle inteligentnych publicystów, tzw. "solidarność jajników". To określenie fajnie brzmi i w ogóle jest takie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;celne&lt;/span&gt;&lt;span style=""&gt;, ale jak się chwilkę zastanowić - pod warunkiem, że ma się taki zwyczaj -  to tego typu solidarność jest najmniej możliwa, nie wspominając o tym, że nie jest potrzebna. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;Możliwa jest natomiast solidarność, która skupi nas wokół wspólnego celu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;I znowu do adremu...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Kobiece organizacje pozarządowe od lat walczą o sprawy, które i nam, członkiniom Partii Kobiet, są najbliższe. Jeśli przyjrzeć się wyznaczonym przez te organizacje celom i określonym misjom, wszystkie w trochę odmiennych wariantach zawierają te same treści, które brzmią jak jakaś mantra: &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;działanie na rzecz równego statusu kobiet i mężczyzn w życiu publicznym i w rodzinie; integracja kobiet, zapobieganie dyskryminacji ze względu na płeć, upowszechnianie i ochrona praw kobiet, przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu kobiet i rodzin, wyrównywanie szans; dążenie do równości praw i szans dla wszystkich, pełnoprawne uczestnictwo z życiu społecznym, politycznym, gospodarczym i kulturalnym bez względu na płeć, wiek, pochodzenie, wykształcenie, status materialny, stan zdrowia czy orientację seksualną; działanie na rzecz likwidacji dyskryminacji ze względu na płeć w literaturze, kulturze, sztuce oraz życiu publicznym itp., itd. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Stworzyłyśmy partię, ponieważ jesteśmy przekonane, że "uczestnicząc w życiu społecznym i publicznym polskie kobiety chcą, mogą i powinny mieć także udział w rządzeniu Polską. Pragniemy, żeby głos kobiet był brany pod uwagę przy tworzeniu i realizowaniu prawa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na podstawie dotychczasowych, kilkunastoletnich doświadczeń polskiej demokracji uważamy, że najbardziej skuteczną metodą do realizacji tych zamierzeń  jest stworzenie politycznej siły nacisku", ale żadna z istniejących partii nie daje nam takiej szansy. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dopóki kobiety, które stanowią ponad 50% polskiego społeczeństwa nie zobaczą swoich reprezentantek w polityce, dopóty same nie będą widziały w niej swojego miejsca. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt; &lt;span style="font-size:85%;"&gt;Partia Kobiet jest organizacją młodą, nieopierzoną; potykamy się i popełniamy błędy; jesteśmy "partią uczącą się" i bezsprzecznie brak nam    doświadczeń choćby właśnie kobiecych organizacji pozarządowych, zawsze jednak, gdy rozmawiamy o dokonaniach kobiet zrzeszonych w tych organizacjach, zastanawiamy się dlaczego nie można zdyskontować tych doświadczeń i dorobku, tworząc silną politycznie reprezentację kobiet w polskim parlamencie. Psu na budę takie doświadczenia, które do niczego nie prowadzą.  &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;W książce "Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym" Agnieszka Graff polemizuje z jedną z opinii wypowiadanych w tak zwanych kręgach liberalnych, według której "z czasem rzecz cała sama się wyklaruje; płeć przestanie funkcjonować jako podstawa do wykluczenia z życia politycznego, bo taka jest logika demokracji". &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A więc, przekładając to na język współcześnie nami rządzących – dajcie sobie spokój, kobitki. Prędzej czy później doczekacie się, a na razie wracajcie na swoje poletka, na których możecie się realizować. I cieszcie się, że wam na to pozwalamy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p  style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;font-family:arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;"Przestańmy się łudzić – mówi ta sama autorka – że polski patriarchat znajduje się w stadium demokratycznych przeobrażeń. To jest patriarchat młody i prężny; patriarchat, którego pazury są głęboko wbite w podłogę parlamentu, a może i w glebę pod parlamentem. On przemawia z pozycji siły."&lt;br /&gt;Czy mamy czas czekać aż te pazury same się stępią? I czy to w ogóle możliwe, że same się stępią?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p face="arial" style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Jeszcze niedawno, w chwili zwątpienia w sensowność "pewnych" działań, pomyślałam   o Rosie Parks, czarnej kobiecie, która w 1955 roku, w akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa odmówiła ustąpienia miejsca w autobusie białemu mężczyźnie. Po tym incydencie Martin Luter King skutecznie walczył o zniesienie przepisów rasistowskich. W tym roku o fotel prezydenta USA walczył czarnoskóry Barack Obama. I wygrał. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p face="arial" style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p face="arial" style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/p&gt;         &lt;p style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm; font-family: arial;"&gt;  &lt;/p&gt;  &lt;p style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm; font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Po paru dniach przyszła refleksja i zawstydzenie, bo przecież jest również inny aspekt tej wygranej. Tak naprawdę losy wyborów amerykańskich rozstrzygnęły sie wcześniej, gdy wybierano między Barackiem Obamą a Hillary Clinton. Jej w żadnym wypadku nie można zarzucić tego, co zarzuca się "działaczkom" PK: braku wiedzy, doświadczenia politycznego, dokonań ani charyzmy. Obama miał szczęście, że Hillary nie jest mężczyzną, ale my mamy go chyba mniej... Szkoda.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-indent: 1.4cm; margin-bottom: 0cm; font-family: arial;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-7555615988035605362?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/7555615988035605362/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=7555615988035605362' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7555615988035605362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7555615988035605362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/90-rocznica-odzyskania-niepodlegoci.html' title='90. rocznica odzyskania niepodległości...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-3154193510242762489</id><published>2008-11-12T06:39:00.000-08:00</published><updated>2008-11-12T13:12:31.985-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>Czy jestem feministką?</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;strong&gt;Umieszczam ten nie swój tekst, aby mieć do niego w każdej chwili dostęp, by go nie zapomnieć, by mi przypominał, ile to razy znajdowałam się w sytuacjach bardzo podobnych do tej opisanej przez Rebekę Walker, choć w "towarzystwach" tzw. lepszych, gdzie te same treści ubierane były w delikatniejsze słowa...&lt;br /&gt;Umieszczam go też dla mojej przyjaciółki, która zadała mi pytanie "czym jest feminizm".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stając się Trzecią Falą&lt;br /&gt;Tekst: &lt;em&gt;Rebecca Walker&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;em&gt;„Becoming the Third Wave” powstało pod wpływem sprawy o molestowanie seksualne, o które Clarence’a Thomasa – czarnego kandydata na sędziego Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych – oskarżyła Afroamerykanka Anita Hill. Manifest Walker, będący proklamacją odrodzenia się ruchu kobiecego w Stanach w postaci Trzeciej Fali, ukazał się w 1992 roku w magazynie feministycznym „Ms.”.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem jedną z tych osób, które siedziały przykute do telewizora, oglądając senackie przesłuchanie. Miałam zajęcia, na które musiałam iść, prace zaliczeniowe do napisania i, szczerze, ta cała sprawa była zbyt bolesna. Czarny mężczyzna wypytywany o swoje dewiacje seksualne przez komisję białych mężczyzn. Czarna kobieta oskarżająca o molestowanie i dyskredytowana przez inne kobiety. . . . Nie mogłam się zmusić do oglądania tej napaści na ludzkiego ducha, z której zrobiono sensację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie, w całej tej rozprawie nie chodziło o to, czy Clarence Thomas w rzeczywistości napastował Anitę Hill, czy też nie, lecz o sprawdzenie i zredefiniowanie zakresu kobiecej wiarygodności i władzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy kobiece doświadczenie jest w stanie zagrozić męskiej karierze? Czy kobiecy głos, kobiece poczucie własnej wartości i niesprawiedliwości może rzucić wyzwanie strukturze zbudowanej na podporządkowaniu naszej płci? Zeznania Anity Hill zagroziły, że uczynią to i jeszcze więcej. Jeśli Thomas nie zostałby zaprzysiężony, każdy mężczyzna w Stanach Zjednoczonych zostałby narażony na ryzyko. Jak wielu senatorów nigdy nie opowiedziałoby seksistowskiego dowcipu? Jak wielu mężczyzn nie użyłoby swego chronionego męskiego przywileju, by popsuć w jakiś sposób szyki koleżance, przyjaciółce czy też krewnej, umniejszając jej wpływy i pomysły?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym, dla których ich poczucie władzy jest w tak oczywisty sposób związane ze zdrowiem i wigorem ich penisa, byłaby to metaforyczna kastracja. Oczywiście, to zbyt wielkie zagrożenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas gdy niektórzy mogą wychwalać cały spektakl za zwiększenie świadomości na temat molestowania seksualnego, jego rzeczywisty rezultat jest bardziej pouczający. On dostał awans. Ona została odrzucona. Mężczyźni zyskali pewność, co do nienaruszalności swojego penisa/władzy. Kobiety zostały upomniane, by zachowywać swoje doświadczenia dla siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontruderzenie przeciwko amerykańskim kobietom naprawdę ma miejsce. Kiedy błędne rozumienie równości pomiędzy płciami staje się coraz bardziej powszechne, to samo dzieje się z próbą zawężenia granic osobistej i politycznej władzy kobiet. Zaprzysiężenie Thomasa, ostateczna manifestacja poparcia męskiego paradygmatu molestowania, jest wysłaniem jasnego przesłania do kobiet: &lt;strong&gt;„Zamknijcie się! Nawet jeśli będziecie mówić, my nie będziemy słuchać”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dam się uciszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem świadoma faktu, że żyjemy w oblężeniu. Mam zamiar oddać. Odkryłam i „spuściłam ze smyczy” więcej skrywanego gniewu, niż myślałam, że to możliwe. Niezliczony raz w moim dwudziestodwuletnim życiu zostałam zradykalizowana, upolityczniona, przebudzona. Odzyskałam głos i tym razem mój głos nie jest pojednawczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zaprzysiężeniu Thomasa zapytałam bliskiego mi mężczyznę, co myśli na temat tego całego bałaganu. Obchodzi go głównie niebezpieczeństwo, jakie Thomas może stwarzać dla praw obywatelskich dla kolorowych. Zaczynam tyradę: „Kiedy postępowi czarni mężczyźni zaczną stawiać na pierwszym miejscu moje prawa i dobro? Kiedy przestaną gadać tak cholernie dużo na temat «rasy», jakby dotyczyła ona wyłącznie ich?”. Odpowiada, że daję się ponieść emocjom. Krzyczę: „Muszę wiedzieć, czy jesteś ze mną, czy masz zamiar pozwolić im mnie zniszczyć?”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tydzień później jadę pociągiem do Nowego Jorku. Śliczna mama i córka, obie ubrane na zielono, siedzą po drugiej stronie przejścia. Mała dziewczynka ma ściśle zaplecione warkocze. Jej brązowa skóra jest zaróżowiona i gładka, jej oczy pogodne, gdy trajkocze radośnie, wyglądając przez okno. Dwaj mężczyźni wsiadają do pociągu i siadają zaraz za mną, trzęsąc moim siedzeniem, gdy z łomotem zajmują swoje. Zatapiam się we Wściekłość i wrzask. Zaczynają głośno rozmawiać o kobietach. „Człowieku, pieprzyłem sukę całą noc, a później nigdy do niej nie zadzwoniłem”. „Człowieku, tam jest wiele takich dziewczyn, znasz tę dziwkę, mieszka tam koło Tyrone? Cóż, wyrwałem to gówno”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Matka przesuwa się bliżej do milczącej teraz córki. Patrząc na jej drobne plecy, dostrzegam, że przysłuchuje się mężczyznom. Zastanawiam się, jak mogę zmienić sytuację, jedyna ze wszystkich ludzi w wagonie. Milczenie czyni nas współsprawcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny wielki mężczyzna wsiada do pociągu. Po głośnym przywitaniu z tamtymi pasażerami, siada koło mnie. Mówi im, że jedzie do Filadelfii odwiedzić swoją żonę i dziecko. Naiwnie myślę, że jest inny. Wówczas: „Człowieku, jest cała masa kobiet w Filadelfii, które czekają na ciebie, byś dał im trochę”. Odwracam głowę i pozwalam, by ogień w moich oczach buchnął na niego. Zajmuje dwa siedzenia i ma ręce z wielkimi opuchniętymi kłykciami. Wyobrażam sobie, jak złote pierścionki na jego palcach spadają z trzaskiem na moją twarz. Wyczuwa coś. „Jak ci na imię, kochanie?”. Pozostali mężczyźni wychylają się zza siedzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybucha potok słów: „Nie jestem twoim kochaniem, nie jestem twoją suką, nie jestem twoim maleństwem. Jak śmiesz mieć czelność, by siedzieć tu i mówić o kobietach w ten sposób, a później próbować rozmawiać ze mną?”. Kobieta/matka wtóruje do rytmu w poczuciu siostrzeństwa. Mężczyźni w jednej chwili zostają ogłuszeni. Wtem powrót: „O, suko, nie odwalaj tego kobiecego gówna tutaj, bo to głupia gadka”. Uderza tyłem jednej ręki o dłoń drugiej. Nie uchylam się. Fruwają słowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odzywa się mój instynkt, podpowiadając, żebym wysiadła. „Jak widzę, nie zamierzacie się ruszyć; ja to zrobię”. Przesiadam się do pierwszego wagonu. Jestem tak wściekła, że ogarniają mnie myśli o morderstwie, o fizycznej zemście na nich, o separatyzmie. Prawie wychodzę z siebie; brakuje mi śmiałości, by się zamienić w żywą siłę. Jest mi niedobrze na myśl o tym, jak kobiety są negowane, gwałcone, ignorowane. Jestem wściekła, bezlitosna w swoim gniewnie na tych, którzy naruszają moją przestrzeń, którzy chcą zabrać moje prawa, którzy nie słyszą mego głosu. W miarę jak mijają dni, zmuszam się, by pojąć, co to znaczy być częścią Trzeciej Fali feminizmu. Zaczynam rozumieć, że jestem to winna sobie, mojej małej siostrze w pociągu, wszystkim córkom, które mają się jeszcze narodzić. Muszę wyjść poza swój gniew i sformułować agendę. Po zwalczeniu myśli o separatyzmie i bojowości, łączę się z własnymi uczuciami bezsilności. Zdaje sobie sprawę, że muszę przejść przemianę, jeśli mam się naprawdę poświęcić polepszeniu życiowej sytuacji kobiet. Moje zaangażowanie musi być czymś więcej niż głosem w dyskusji, braniem udziału w wyborach, czytaniem teorii feministycznej. Mój głos i świadomość muszą zostać przełożone na rzeczywistą akcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem gotowa, by zdecydować się, tak jak moja matka zdecydowała przede mną, by poświęcić wiele ze swojej energii historii, zdrowiu i uzdrawianiu kobiet. Każdy z moich wyborów będzie musiał być zgodny z moim feministycznym standardem sprawiedliwości.&lt;br /&gt;Bycie feministką oznacza włączenie ideologii równości i kobiecej siły w każde włókno mojego życia. Oznacza szukanie osobistej jasności w środku systemowej destrukcji, łączenie się w siostrzeństwie z innymi kobietami, nawet gdy jesteśmy podzielone, rozumienie struktur władzy po to, by je zakwestionować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć to może wydawać się proste, jest to dokładnie ten rodzaj postawy, który jest niechętnie przyjmowany przez wiele moich rówieśniczek. Piszę więc te słowa jako apel do wszystkich kobiet, zwłaszcza kobiet z mojego pokolenia. Pozwólcie, by zaprzysiężenie Thomasa przypomniało wam, jak stało się to w moim przypadku, że do zakończenia walki jeszcze bardzo daleko. Niech to lekceważenie dla kobiecego doświadczenia wzbudzi w was gniew. Zamieńcie tę wściekłość w polityczną siłę. Nie głosujcie na nich, o ile nie działają dla nas. Nie kochajcie się z nimi, nie łamcie się z nimi chlebem, nie troszczcie się o nich i nie karmcie ich, jeśli nie stawiają na pierwszym miejscu naszej swobody do kontrolowania naszych ciał i życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem feministką doby postfeminizmu. Jestem Trzecią Falą.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Tytuł oryginału "Becoming the Third Wave". Tekst ukazał się w 39 numerze pisma „Ms.”, styczeń–luty 1992.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Z języka angielskiego tłumaczyła Sylwia Kuźma, „LiteRacje”, nr 1 (14), wiosna 2007.&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Rebecca Walker &lt;/strong&gt;– ur. w 1969 roku, amerykańska pisarka i aktywistka feministyczna pochodzenia afroamerykańskiego i żydowskiego, córka Alice Walker, autorki „The Color Purple” („Kolor Purpury”). W 1992 założyła Third Wave Direct Action, przekształconą później w Third Wave Foundation, organizację mającą zachęcać młode kobiety do angażowania się w życie polityczne i społeczne i do stawania się liderkami w swoich społecznościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy jestem feministką? Tak - jestem.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-3154193510242762489?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/3154193510242762489/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=3154193510242762489' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3154193510242762489'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/3154193510242762489'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/czy-jestem-feministk.html' title='Czy jestem feministką?'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5740171770659186691</id><published>2008-11-09T09:11:00.000-08:00</published><updated>2009-01-03T11:55:41.807-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dzieci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawo'/><title type='text'>Obywatelski projekt pomocy osobom doświadczającym przemocy w rodzinie</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Poprzyjcie ten projekt! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ma on pomóc ofiarom przemocy. Wciąż trudno uwierzyć, że taka przemoc ma miejsce. Niby słyszymy, widzimy przerażające zdjęcia, płakać nam się chce na widok maltretowanych dzieci (kobiety pokazuje się rzadziej), ale...  przecież nas to nie dotyczy, ten problem jest gdzieś obok... &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nie pozostawajcie obojętni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Podpis można również złożyć, w pewnym sensie, przez internet - wchodząc na stronę fundacji &lt;a href="http://www.razemlepiej.pl/" target="_blank" title="www.razemlepiej.pl"&gt;www.razemlepiej.pl&lt;/a&gt; i ściągając stamtąd listę poparcia, którą następnie należy przesłać pocztą.&lt;br /&gt;Zróbcie to - znaczek nie kosztuje tak dużo, zresztą, cóż znaczy wobec ceny zdrowia, a czasem życia maltretowanych. Na stronie Fundacji znajdziecie również pełen tekst ustawy i projektowanych zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7 tys. podpisów zebrano dotąd pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy, który ma się przyczynić do poprawy sytuacji ofiar przemocy w Polsce. Pomysłodawca, fundacja &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Razem Lepiej&lt;/span&gt;, musi do połowy stycznia 2009 r. zebrać ich 100 tys., żeby mogła się rozpocząć procedura legislacyjna.&lt;br /&gt;Do akcji zbierania podpisów włączyły się różne organizacje pozarządowe, w tym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Partia Kobiet&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Projekt nowelizacji gwarantuje znacznie lepszą ochronę ofierze przemocy, jednocześnie nie pozbawiając sprawcy prawa do obrony. Powstał w wyniku wielomiesięcznej pracy i konsultacji społecznych. W jego tworzenie były zaangażowane organizacje pozarządowe, urzędnicy samorządowi, eksperci z zakresu prawa oraz pracownicy administracji rządowej. Przestudiowałyśmy w PK projekty PIS, PO i fundacji "Razem lepiej" i potwierdzamy przewagę tego ostatniego; jest najdalej idący w ochronie bitych kobiet i dzieci.&lt;br /&gt;Popieramy także pomysł powołania Ośrodków do Scalania Rodziny, do których mogłyby się zgłaszać osoby pokrzywdzone albo osoby kierowane przez sądy opiekuńcze. Fundacja chce nie tylko przeciwdziałać przemocy w rodzinie, ale zająć się również  pomocą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rodzinie w kryzysie.&lt;/span&gt;  &lt;p&gt;Kontrowersje  wzbudza natomiast zapis dotyczący obligatoryjnego sprawdzania, przez pracowników szkól, czy dziecko ma kanapki (tzw. drugie śniadanie). Według nas zapis ten godzi w godność i prywatność dziecka, naraża je na stres. Jak miałoby wyglądać takie przeszukanie tornistra? No cóż, będziemy się starały wpłynąć na zmianę tego zapisu - to przecież projekt.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zbierajcie podpisy! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5740171770659186691?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5740171770659186691/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5740171770659186691' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5740171770659186691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5740171770659186691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/obywatelski-projekt-pomocy-osobom.html' title='Obywatelski projekt pomocy osobom doświadczającym przemocy w rodzinie'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5746553234327534905</id><published>2008-11-06T13:49:00.000-08:00</published><updated>2008-11-06T14:03:20.657-08:00</updated><title type='text'>Szklane ściany i szklane ruchome schody</title><content type='html'>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;a name="Szklane_ściany"&gt;Słowo się rzekło, więc dalej z tą szklaną terminologią. To taka najbardziej podstawowa podstawa  w &lt;b&gt;Gender mainstreaming, &lt;/b&gt;&lt;/a&gt;&lt;a name="Szklane_ściany"&gt;pierwsza literka... &lt;/a&gt;&lt;a name="Szklane_ściany"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;b&gt;&lt;a name="Szklane_ściany"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a name="Szklane_ściany"&gt;Szklane ściany&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; – pojęcie odnoszące się do sytuacji, w których utrudniony jest awans z funkcji pomocniczych na kierownicze, ponieważ pracownicy tego typu nie posiadają doświadczenia potrzebnego na wyższych stanowiskach menedżerskich. Dotyczy to głównie kobiet zatrudnionych w dziedzinach o ubogich perspektywach awansu, jak sekretariat i inne rodzaje pracy biurowej. Nawet jeśli otrzymają one pracę o wyższym statusie, to mogą mieć kłopoty z dalszym awansem, ponieważ menedżerowie wyższych szczebli nie wywodzą się na ogół z funkcji uważanych za wspierające, lecz z uznawanych za centralne. &lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;b&gt;&lt;a name="Szklane_ruchome"&gt;Szklane ruchome schody&lt;/a&gt;&lt;/b&gt; - termin odnoszący się do sytuacji uprzywilejowania mężczyzn w zawodach tradycyjnie uprawianych przez kobiety (na przykład w edukacji). Nawet w tych zawodach kobiety nie mają ułatwionego dostępu do najwyższych stanowisk. Pojęcie „szklane ruchome schody” oznacza niewidzialną siłę wynoszącą mężczyzn na wyższe szczeble kariery i stanowiącą przeciwieństwo „szklanego sufitu”, czyli niewidzialnej bariery zagradzającej kobietom drogę na szczyt. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5746553234327534905?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5746553234327534905/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5746553234327534905' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5746553234327534905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5746553234327534905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/szklane-ciany-i-szklane-ruchome-schody.html' title='Szklane ściany i szklane ruchome schody'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5786704471735455049</id><published>2008-11-03T11:59:00.000-08:00</published><updated>2008-11-03T13:43:49.736-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminizm'/><title type='text'>szklany sufit</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQ9Ya2I-M0I/AAAAAAAAABA/UaVRHsXlADA/s1600-h/2004-07-30+Glass+ceiling+middle+class+226233.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 226px; height: 233px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQ9Ya2I-M0I/AAAAAAAAABA/UaVRHsXlADA/s320/2004-07-30+Glass+ceiling+middle+class+226233.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264523707652387650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeśli słyszymy w jakiejś debacie, dyskusji... najczęściej przywoływane przez kobiety, a jakże!, określenie "szklany sufit" , dodajmy dla jasności, że przez kobiety na wyższym poziomie świadomości swojej przynależności społecznej, warto wiedzieć, że pojęcie to pojawiło się w latach 70. w Stanach Zjednoczonych, a w latach 90. utworzono nawet specjalną Komisję ds. Szklanego Sufitu, co było swego rodzaju reakcją na sytuację, w której jedynie 3 do 5% najwyższych stanowisk zajmują kobiety.&lt;br /&gt;Gdyby ktoś sobie pomyślał, że od lat 70. upłynęło jednak sporo czasu i wiele się przez te prawie czterdzieści lat zmieniło, powiedziałabym temu komuś, że jest w błędzie, bo sufit nadal istnieje, stał się jedynie jakby bardziej przeźroczysty, gdzieniegdzie pomalowano go w kwiatki (nie licząc się zresztą z różnorodnością kobiecych gustów), ale z pewnością, korzystając z postępu techniki i inżynierii, głównie inżynierii manipulacji społecznej, uczyniono go silniejszym i odpornym na wstrząsy wywoływane wzrastającą aktywnością kobiet w życiu społecznym narodów.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQ9e4QmJbLI/AAAAAAAAABI/cvvEO1NljkI/s1600-h/feminis_difference_lg.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 210px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQ9e4QmJbLI/AAAAAAAAABI/cvvEO1NljkI/s320/feminis_difference_lg.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5264530810040052914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;Szklany sufit&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;to inaczej niewidzialna bariera, która zdaje się oddzielać&lt;br /&gt;kobiety od wyższych i najwyższych szczebli kariery, uniemożliwiająca im awansowanie na sam szczyt.&lt;br /&gt;Mianem "szklanego sufitu" - glass ceiling, określa się przeszkody, jakie napotykają kobiety pełniące funkcje kierownicze:&lt;br /&gt;wyrażenie to symbolizuje widoczność awansu przy jednoczesnej jego nieosiągalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciąg dalszy nastąpi...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5786704471735455049?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5786704471735455049/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5786704471735455049' title='4 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5786704471735455049'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5786704471735455049'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/11/szklany-sufit.html' title='szklany sufit'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQ9Ya2I-M0I/AAAAAAAAABA/UaVRHsXlADA/s72-c/2004-07-30+Glass+ceiling+middle+class+226233.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5762065135340658601</id><published>2008-10-26T07:34:00.000-07:00</published><updated>2008-10-26T08:29:06.374-07:00</updated><title type='text'>Czerwona plamka...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQSDV-Iz0UI/AAAAAAAAAAw/zkUUx8TMslg/s1600-h/ma%C5%82a+Monisia+z+czerwon%C4%85+plamk%C4%85+-+kopia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 180px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQSDV-Iz0UI/AAAAAAAAAAw/zkUUx8TMslg/s320/ma%C5%82a+Monisia+z+czerwon%C4%85+plamk%C4%85+-+kopia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261474678156022082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Herman oglądał ostatnio stare zdjęcia; napisał&lt;br /&gt;...&lt;span style="font-style: italic;"&gt; jakbym sie nie staral, nie potrafie siebie na nich umiescic, na nowo postawic sie w sytuacjach, bardziej obcych niz mikroskopijny herman na pierwszej kolonii czy na sankach pod lokomotywownia. i jak tu mowic o zamoich? skoro nie moje? to nie ja. w kazdym razie nie ten. i choc nic absolutnie nic takiego pomiedzy tamtymtam a tymtu sie nie stalo, zadna katastrofa, zaden udar, nic mi ciezkiego na glowe nie spadlo, jezus ani razu z zaciekow na scianie oka do mnie nie puscil, a jednak patrze na te obrazki sprzed paru lat i mowie - o ten tu to chyba nieja, ten tutaj to raczej nieon, ta tutaj to na pewno nieona...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A co, jak nagle pojawia sie zdjęcie, którego nigdy wcześniej nie widziałeś? istniało gdzieś w albumie kogoś innego, bo ten ktoś inny stał obok Ciebie, teraz go nie ma, bo wycięty, ale przecież nie z braku szacunku, tylko dlatego, że on dla Ciebie to nieon, a ona to nieona; w życiu byś nie poznał, gdyby  nie to, że ty tam stoisz i ty to ty, a nie niety. Patrzę na to nieznane mi zdjęcie, nie mam pojęcia, gdzie zostało zrobione, przez kogo, ale poznaję małą mnie; intryguje mnie czerwona plamka w miejscu serca, do której przywiązuję być może zbyt duże znaczenie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie potrafię wrócić do tamtej chwili, ale ona tam jest; stoję w pełnym słońcu, trzymając za ręce dwie kumpele, które pamiętam jak przez mgłę... gdzieś w pobliżu stoją moi rodzice, z całą pewnością - oni też tam są, chociaż teraz już ich nie ma - patrzą na mnie i mówią "uśmiechnij się", a mnie słońce razi w oczy i w ogóle jest mi gorąco... bo pod grubą sukienką mam bawełnianą koszulkę z długimi rękawami, bo inaczej by mnie gryzła... i tak kołnierzyk mnie gryzie, a w dodatku dłoń Grażyny jest lepiąca, bo jadła przed chwilą watę cukrową, a Dorotka (nikt nie mówił Dorota) ledwie stoi, bo chce jej się siku... zresztą - zaraz się zesika i dostanie klapa w mokrą pupę...&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQSHcq9RssI/AAAAAAAAAA4/BCM9t78ulGs/s1600-h/Kumpele+z+dzieci%C5%84stwa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQSHcq9RssI/AAAAAAAAAA4/BCM9t78ulGs/s320/Kumpele+z+dzieci%C5%84stwa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261479191312970434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z tyłu jakieś jedynie słuszne wojsko pilnuje jakiegoś jedynie słusznego porządku, jakiś bardzo ktoś ważny przywieziony został warszawą na samą murawę, a więc może to mecz był jakiś, a może pochód... rok 1958? raczej 57?&lt;br /&gt;i co ta z mojej lewej trzyma w ręce? a facet w prochowcu za jej głową? jest na wózku, czy może schyla się na jakimś wózkiem...?&lt;br /&gt;czarno-białe cudeńka............&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5762065135340658601?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5762065135340658601/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5762065135340658601' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5762065135340658601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5762065135340658601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/czerwona-plamka.html' title='Czerwona plamka...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SQSDV-Iz0UI/AAAAAAAAAAw/zkUUx8TMslg/s72-c/ma%C5%82a+Monisia+z+czerwon%C4%85+plamk%C4%85+-+kopia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6539792707415068591</id><published>2008-10-18T11:49:00.000-07:00</published><updated>2008-10-18T12:45:48.252-07:00</updated><title type='text'>Coś się jednak udaje!!!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SPov6tIbOdI/AAAAAAAAAAg/DSJWIER7g00/s1600-h/Aralsee.gif"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SPov6tIbOdI/AAAAAAAAAAg/DSJWIER7g00/s320/Aralsee.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258568200502327762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;pierwsza w nocy, przysiad na rogu kuchennego stołu, przekładaczka w dłoni i zaczyna się przedsenne przeczesywanie programów; pierwszy klik na 6-tke, bo tam Francuzi i ... A JEDNAK TO MA SENS!&lt;br /&gt;Dokument wprawił mnie w doskonały nastrój, coby nie powiedzieć euforię. Znajdą się, oczywiście!, cynicy, którzy powiedzą, że to kropla w morzu, że wyjątek potwierdzający regułę i inne srady dupady, ale ja wiem swoje i wierzę, że jak się chce i to chcenie zamienia się w działanie, to to przynosi efekty.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Morze Aralskie, które przez lata wysychało, znowu wypełnia się wodą. Gazeta Wyborcza pisze o tym, jak Kazachowie próbują zahamować największą katastrofę ekologiczną na świecie.&lt;br /&gt;Morze Aralskie jest podzielone między Kazachstan i Uzbekistan będące niegdyś częściami ZSRR.  Ówczesne władze postanowiły uczynić z tych terenów bawełniane eldorado. W tym celu wybudowano sieć kanałów nawadniających, które czerpały wodę z głównych rzek zasilających Morze Aralskie. Przyczyniło się to do bardzo szybkiego wysychania jeziora.&lt;br /&gt;Wysychanie morza miało wpływ na klimat całego regionu. O katastrofie ekologicznej zaczęło się jednak głośno mówić dopiero pod koniec lat 80. Wtedy nie udało się jednak podjąć żadnych działań dla powtrzymania jej.&lt;br /&gt;Kazachowie sami podjęli próbę ratowania swojej części jeziora. W połowie lat 90. za pieniądze z Banku Światowego zbudowali tamę, dzięki której kazachska część jeziora, tzw. Mały Aral, zaczął się na powrót zapełniać. Już w zeszłym roku woda odebrała 40 proc. straconego terenu. Powróciły ryby i rybacy, których sieci znowu pełne są szczupaków, sandaczy i leszczy, a nie tylko słonolubnych fląder.&lt;br /&gt;Gazeta podkreśla, że Kazachowie dalej pracują nad ratowaniem Morza Aralskiego. Kolejnym etapem planu ma być odtworzenie wielkich mokradeł i stawów w delcie rzeki. Wybudowana ma być też druga tama.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Na pustynne obszary, nad którymi średnio dwa razy w tygodniu szaleją trujące "solne wichury", wraca życie; niegdysiejsi rybacy, ci po katastrofie ekologicznej, którzy zrezygnowali z łowienia ryb w uciekającym jeziorze, raz - bo mieli do niego 80 km, dwa - ryb w nim prawie nie było, teraz mają do brzegu 15 km i ryb jest coraz więcej i różnorodnych. Miasto Aral przygotowuje się na przyjście wielkiej wody, cmentarzyska zardzewiałych  statków tkwiących na środku pustyni powoli znikają; pocięte na kawałki, przetopione, być może wypłyną jeszcze kiedyś z jakiegoś portu; ludzie zaczęli się znów uśmiechać, odbudowują porzucone przetwórnie ryb... Ot, jaka piękna bajka! Była w tym dokumencie jedna rzecz, która lekko mnie zaniepokoiła, ale... nie powiem... Pożyjemy - zobaczymy;)&lt;br /&gt;(niestety, nie potrafiłam przenieść odpowiednio tej mapki; ona w oryginale pokazywała, jak morze się zmniejszało w kolejnych latach - szkoda)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SPo8DyC5tsI/AAAAAAAAAAo/3CiyoIEK8O4/s1600-h/Aralsk+statek.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SPo8DyC5tsI/AAAAAAAAAAo/3CiyoIEK8O4/s320/Aralsk+statek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258581550579693250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;A ten kuter (kuter?) to już sobie chyba poczeka...&lt;br /&gt;jest szansa, że się doczeka...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6539792707415068591?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6539792707415068591/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6539792707415068591' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6539792707415068591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6539792707415068591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/co-si-jednak-udaje.html' title='Coś się jednak udaje!!!'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WmX1uCFn2BQ/SPov6tIbOdI/AAAAAAAAAAg/DSJWIER7g00/s72-c/Aralsee.gif' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6762222457471927390</id><published>2008-10-14T06:40:00.000-07:00</published><updated>2008-10-14T06:46:48.131-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ocieplenie klimatu'/><title type='text'>No time for climate delay</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dear friends around Europe,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Last week, we flooded the European Parliament with tens of thousands of emails&lt;br /&gt;and phone calls in the hours before the crucial vote on the &lt;b&gt;EU climate and energy&lt;br /&gt;package - and it worked! Congratulations!&lt;/b&gt; We successfully beat back the industry&lt;br /&gt;lobbyists and won a package better than many had hoped for.[1]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;But incredibly this victory could be short lived&lt;/b&gt; - sign off by the heads of Europe's&lt;br /&gt;governments is required at &lt;b&gt;this Wednesday's EU summit.&lt;/b&gt; And with the financial&lt;br /&gt;crisis topping the agenda, there are worrying signs that Europe's leaders will step back&lt;br /&gt;from both the Parliament's vote and their own earlier commitments.[2]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Europe's national leaders need to hear from us over the next 48 hours,&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;before they make their final decision. So let's send them a flood of emails and phone-calls.&lt;br /&gt;Click here to find your own leader's email address - and phone numbers if you feel&lt;br /&gt;like ringing as well - and suggestions about what to say. &lt;b&gt;We know it works:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.avaaz.org/en/europe_climate_summit/?cl=138047537&amp;amp;v=2287"&gt;http://www.avaaz.org/en/europe_climate_summit/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Far from being an excuse to water down our shift to a cleaner, greener economy, &lt;b&gt;&lt;br /&gt;the financial crisis gives us good reason to accelerate this change.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Massive investment in the transport, power infrastructure and industries of the future&lt;br /&gt;will help to revive our economies, cut our energy bills and prepare us better for&lt;br /&gt;the challenges ahead. &lt;b&gt;Delays will cost us more down the track, whereas&lt;br /&gt;ambitious action now will fuel Europe's economy.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;But we are also up against another mighty force&lt;/b&gt; - lobbyists are at work,&lt;br /&gt;demanding massive free permits to pollute and delays which will threaten the global&lt;br /&gt;deal to stop climate catastrophe. They are using the financial crisis to put fear into&lt;br /&gt;governments, predicting economic catastrophe if energy intensive industries are not&lt;br /&gt;protected and if governments proceed with plans to mandate investment in&lt;br /&gt;renewable energy.[3]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We have only a limited time before the heads of nations meet to determine Europe's&lt;br /&gt;climate and energy package. If watered down now, our chances of success in securing&lt;br /&gt;a bold global deal next year will be severely undermined. &lt;b&gt;&lt;br /&gt;We've shown we can change minds before, now's time to strongly advocate&lt;br /&gt;for the positive impact a bold package will have on both our planet and&lt;br /&gt;our climate.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.avaaz.org/en/europe_climate_summit/?cl=138047537&amp;amp;v=2287"&gt;http://www.avaaz.org/en/europe_climate_summit/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;With hope and determination,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brett, Paul, Pascal, Veronique, Graziela, Ricken, Ben, Iain, Milena and the whole Avaaz team&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sources:&lt;br /&gt;[1] &lt;b&gt;Main points of the plan approved by Parliament:&lt;/b&gt; faster pricing of emissions&lt;br /&gt;allowances to encourage cleaner, greener industry - all power stations will have to buy&lt;br /&gt;their pollution allowances from 2013 instead of getting anything for free, and heavy&lt;br /&gt;industry permits will be phased out from 2013. Offsets were cut significantly, and bold&lt;br /&gt;new longer-term targets of 50% emissions reductions by 2035 and 60-80% by 2050 were set.&lt;br /&gt;For the first time, an emissions ceiling was set to stop dirty coal-fired power – though it&lt;br /&gt;will need to be strengthened - and significant funds were allocated for helping developing&lt;br /&gt;countries go green, as well as research into carbon capture. There's much more to do, but this&lt;br /&gt;package is a real advance. See setback for industry on green "Super Tuesday":&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.europeanvoice.com/article/2008/10/setback-for-industry-on-green-super-tuesday-/62578.aspx"&gt;http://www.europeanvoice.com/article/2008/10/setback-for-industry-on-green-su &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.europeanvoice.com/article/2008/10/setback-for-industry-on-green-super-tuesday-/62578.aspx"&gt;per-tuesday-/62578.aspx&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[2] &lt;b&gt;On the concerns about Wednesday's summit:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.guardian.co.uk/environment/2008/oct/09/energy.climatechange"&gt;http://www.guardian.co.uk/environment/2008/oct/09/energy.climatechange&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[3] &lt;b&gt;E3G - Ten Reasons Why Giving Free ETS Allowances will Not Protect EU&lt;br /&gt;Jobs or Competitiveness:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://avaazpress.s3.amazonaws.com/66_Ten%20Reasons%20Why%20Free%20Allowances%20Will%20Not%20Preserve%20EU%20Competitiveness%20and%20Jobs.pdf"&gt;http://avaazpress.s3.amazonaws.com/66_Ten%20Reasons%20Why%20Free%20&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://avaazpress.s3.amazonaws.com/66_Ten%20Reasons%20Why%20Free%20Allowances%20Will%20Not%20Preserve%20EU%20Competitiveness%20and%20Jobs.pdf"&gt;Allowances%20Will%20Not%20Preserve%20EU%20Competitiveness%20and%20Jobs.pdf&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6762222457471927390?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6762222457471927390/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6762222457471927390' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6762222457471927390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6762222457471927390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/no-time-for-climate-delay_14.html' title='No time for climate delay'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-962566210619097589</id><published>2008-10-10T02:06:00.000-07:00</published><updated>2008-10-10T02:36:11.010-07:00</updated><title type='text'>KOŃ-KURS</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: trebuchet ms;font-size:85%;" &gt;No dobra, Timoboll, niech Ci będzie... ogłaszam &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;końkurs na najbardziej zaskakującą, może najśmieszniejszą, najbardziej niedorzeczną, kontrowersyjną(?) informację z GW. &lt;/span&gt;Ale to musi być coś ze świata polityki, tej wielkiej i tej mniejszej.&lt;br /&gt;Koń, jaki jest, każdy widzi, czasami jednak pośród codziennych wstrząsów i drgawek, jakich doznajemy podczas czytania newsów prasowych, zdarza się coś wyjątkowego; każdy z nas - na szczęście - ma inną wrażliwość; dla jednego cios młotem w głowę jest niczym ugryzienie komara, dla innego toż samo ugryzienie jest niczym młot...&lt;br /&gt;Swoją drogą, muszę chyba rozreklamować trochę swojego bloga, bo końkurs się nie uda; na razie jest czytany z litości lub ze strachu przez samych kumotrów;) , 3 osoby, kurczę bladę, trochę mało. No nic - najwyżej sama sobie wygram.&lt;br /&gt;Na razie nie wiem jaka będzie nagroda dla zwycięzcy, ale będzie... może jakieś PIWO?&lt;br /&gt;Końkurs trwa do końca roku - liczę, że do tej pory parę innych osób dołączy:(&lt;br /&gt;POzdrostki&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-962566210619097589?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/962566210619097589/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=962566210619097589' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/962566210619097589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/962566210619097589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/ko-kurs.html' title='KOŃ-KURS'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-1444447495571240888</id><published>2008-10-09T03:03:00.000-07:00</published><updated>2008-10-09T03:32:52.674-07:00</updated><title type='text'>Gajdamak i Falcone</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Przewracając strony GW tuż przed snem, gdzieś w okolicach 1-szej w nocy, dostrzegłam słowo Francja, no więc - dalej czytać, przynajmniej jedną notkę od początku do końca, no bo Francja to Francja...  z pewnością coś ciekawego, no nie?  Nie zawiodłam się i tym razem.&lt;br /&gt;Informacja dotyczy procesu ponad 40 prominentów francuskich,  oskarżonych o korupcję i nielegalne dostawy broni do Angoli w latach 90. W zasadzie nic specjalnie podniecającego; korupcja prominentów - rzecz powszechna, dostawy broni, szczególnie te nielegalne, pewnie też na porządku  dziennym we współczesnym świecie, ale...  "na ławie oskarżonych znalazł się też francuski przedsiębiorca Pierre Facone, który podjął się próby sekretnego dostarczenia broni dla Angoli, gdy odmówił tego oficjalnie rząd Francji ze względu na embargo ONZ." A kogo poszukał Falcone do współpracy? Rosyjskiego Żyda Arkadija Gajdamaka! No pewnie - przecież wiadomo, że  jest najlepszy w te klocki, choć określenie "najlepszy" to chyba w tym wypadku zbyt mało... Dwaj panowie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;przeszmuglowali&lt;/span&gt; do Angoli: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;420 czołgów, 12 śmigłowców, sześć okrętów wojennych &lt;/span&gt;oraz prawie&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 200 tys. min. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Nieźle, co? &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-1444447495571240888?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/1444447495571240888/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=1444447495571240888' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1444447495571240888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/1444447495571240888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/gajdamak-i-falcone.html' title='Gajdamak i Falcone'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-7004544148167946949</id><published>2008-10-07T13:42:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T13:47:43.640-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napoje'/><title type='text'>i jeszcze...</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; font-family: trebuchet ms;"&gt;Fitka&lt;/p&gt;  &lt;p  style="margin-bottom: 0cm;font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Napój&lt;/span&gt; bezwonny i w zasadzie bezsmakowy, w kolorze silnie rozwodnionego brązu, z gęstym osadem na dnie naczynia (najlepiej szklanki); doskonały dla spragnionych ust w gorące letnie wieczory lub nad ranem po szampańskiej zabawie. &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;Posiada bogatą historię, sięgającą początków XX wieku; w tej chwili zapomniany. Łatwo dostępny, niedrogi; w domowych warunkach można go przygotować bez zbędnych ceregieli.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;Najlepiej smakuje zimny (ale nie z lodówki) lub letni, bez oliwki i nie wstrząsany.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-7004544148167946949?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/7004544148167946949/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=7004544148167946949' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7004544148167946949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/7004544148167946949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/i-jeszcze.html' title='i jeszcze...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-6603419286493783964</id><published>2008-10-07T12:51:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T13:06:05.124-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><title type='text'>wyjaśnień ciąg dalszy...</title><content type='html'>&lt;p  style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;b&gt;Fitka&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p face="trebuchet ms"&gt;Jest to rodzaj &lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;zupy jarzynowej, do której dodaje się osobno ugotowaną kiszoną kapustę. Inaczej określana jako &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;zarzucajka&lt;/span&gt; (zupa zarzucana kapustą) lub &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;ficiajka&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;"&gt;To zupa przygotowywana głównie w Zagłębiu Dąbrowskim, tradycyjna zupa górników; wraz z karbinadlem i krychanymi ziemniakami do niedawna stanowiła najbardziej powszechny zestaw obiadowy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="font-family: trebuchet ms;"&gt;Nie mylić z &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;kwaskiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;   &lt;!--  NewPP limit report Preprocessor node count: 6/1000000 Post-expand include size: 70/2048000 bytes Template argument size: 0/2048000 bytes Expensive parser function count: 0/500 --&gt;  &lt;!-- Saved in parser cache with key plwiki:pcache:idhash:1121005-0!1!0!!pl!2 and timestamp 20080929102813 --&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-6603419286493783964?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/6603419286493783964/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=6603419286493783964' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6603419286493783964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/6603419286493783964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/wyjanie-cig-dalszy.html' title='wyjaśnień ciąg dalszy...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-5987330632137632912</id><published>2008-10-07T12:40:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T12:48:33.480-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rośliny'/><title type='text'>Pewne rzeczy trzeba sobie wyjaśnić...</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-weight: bold; font-family: trebuchet ms;"&gt;Fitka&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms; font-style: italic;"&gt;Fithemis minus speciosa&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Rodzina złożone – asteraceae (Compositae), pojedynczo – Cruciferae&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Opis&lt;/span&gt;. Wieloletnia, wysokość do 1,69 m (o poranku), o prostej wzniesionej głównej łodydze; z dwiema parami łodyg bocznych: górna para wzniesiona, dolna nie. Średnio ulistniona, obficie kwitnąca jedynie w sprzyjających warunkach, podczas kwitnienia silnie aromatyczna. Kwiaty żółte, zebrane w skrętki. Owoce – uskrzydlone.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kwitnienie&lt;/span&gt;. Od maja do września.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wymagania&lt;/span&gt;. Ma duże wymagania siedliskowe. Potrzebuje częstego podlewania, bez starannej pielęgnacji szybko usycha.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Występowanie&lt;/span&gt;. Europa Środkowa. Dość częsta na polach i łąkach, rzadka w górach; lubi miejsca ciepłe i nasłonecznione, nie przyjmuje się w przeciągach.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warto wiedzieć&lt;/span&gt;. Roślina chroniona, należąca do gatunku zanikającego. Budowa i rozwój kwiatu uniemożliwia samozapylenie. Nie ma znaczenia gospodarczego.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-5987330632137632912?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/5987330632137632912/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=5987330632137632912' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5987330632137632912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/5987330632137632912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/pewne-rzeczy-trzeba-sobie-wyjani.html' title='Pewne rzeczy trzeba sobie wyjaśnić...'/><author><name>Fitka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/13514941902882190214</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8730455772906278825.post-4008171616446500801</id><published>2008-10-03T02:06:00.000-07:00</published><updated>2008-10-03T02:07:25.633-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='test'/><title type='text'>post testowy</title><content type='html'>to jest post testowy&lt;br /&gt;nic w nim nie ma ciekawego&lt;br /&gt;oprocz zaszyfrowanej wiadomosci&lt;br /&gt;dla izraelskiego wywiadu&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8730455772906278825-4008171616446500801?l=fitka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://fitka.blogspot.com/feeds/4008171616446500801/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=8730455772906278825&amp;postID=4008171616446500801' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4008171616446500801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8730455772906278825/posts/default/4008171616446500801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://fitka.blogspot.com/2008/10/post-testowy.html' title='post testowy'/><author><name>Fiasko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/05945746971527818806</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='10' src='http://bp2.blogger.com/_HquQyNC8B8s/R6tO3qE7KtI/AAAAAAAAAAo/hY2o70CAcP0/S220/fiasko.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
